Sekrety z backstage, przypowieść i plany: 5 pytań do PTAKOVEJ

Dziewczyna ubrana w żółtą bluzkę i kolorową spódnice siedzaca na parapecie
fot. Zosia Zija i Jacek Pióro

Natalia Ptak, czyli PTAKOVA w ubiegłym tygodniu pokazała fanom swój najnowszy singiel Czar, który zapowiada jej debiutancką płytę. Mimo muzycznego zapracowania Natalia znalazła chwilę, aby odpowiedzieć na nasze pięć szybkich pytań.

Jak się bawiłaś przy nagrywaniu teledysku do „Czaru”? Zdradź nam trochę sekretów backstage’a!

To był naprawdę solidny maraton fitness, więc potrzebowałam potem kilku dni na konkretną regenerację. Plan zdjęciowy trwał dwa dni – w pierwszy treningi przed kamerą uprawiał Lucjan Mleczko, czyli ten seksowny sportowiec z garażu, a drugiego dnia hektolitry potu wylewałam ja. Było intensywnie, pracowicie i oczywiście ze sporą dawką śmiechu.

Julian Tałandziewicz to bardzo skoncentrowany i wiedzący czego chce reżyser. Nie wiem już, ile razy powtarzałam cały układ zaciskając zęby, żeby wszystko wyszło okej, ale wiem, że dzięki temu wszystkiemu mamy ekstra ujęcia i zamierzony efekt. Jest tak, jak chciałam, czyli naturalnie, lekko i zabawnie. Moi odbiorcy już chyba wiedzą, że jestem typem dziewczyny – luzaka i freaka, więc taki klip pasuje do mnie idealnie.

Myślę, że na pewno pomogło mi tu też doświadczenie z pracy instruktorki fitness, ale bez wsparcia fantastycznej choreografki Beaty Nawrot nie byłoby tak kolorowo! Zdecydowanie potrzeba takiego bata nad głową, bo w chaosie i zmęczeniu zapomina się o wielu rzeczach.

Bardzo doceniam pracę wszystkich osób zaangażowanych w organizację tego teledysku i ogromnie się cieszę, że miałam przy sobie takich fajnych ludzi. Zawsze mnie to zaskakuje, że podczas kręcenia klipu mogę zobaczyć samą siebie w tylu różnych odsłonach. Sama nie wiem, która stylizacja jest moją ulubioną! Chyba najbardziej byłam w szoku po założeniu żółtego kimono, które nawiasem mówiąc, uszyła specjalnie do teledysku Wiola Uliasz, świetna kostiumografka. Gdy ekipa fryzjerów z The Mystery Barbers zrobiła do tego karate kitę, a Dominik Szatkowski, wizażysta, dołożył kolorowy make up – cóż – szok i niedowierzanie! Naprawdę, to ekstra fun i pełna profeska. Takie tam właśnie sekreciki!

Jakie są Twoje 3 cele, które chciałabyś osiągnąć do końca tego roku?

Zbudować szałas, adoptować drugiego kota i posadzić drzew tyle, ile się da 🙂 Aha, no i nauczyć się wheelie!

Chwilę było o Tobie nieco cicho w mediach – co się działo przez ten czas od podpisania kontraktu z wytwórnią?

To prawda było trochę cicho w mediach, ale ja zdecydowanie cicho nie byłam. To był okres pracy, pisania nowych utworów, komponowania, nagrywania i ukierunkowywania się. Czas inspiracji, poszukiwań, rozmów i przemyśleń. Cały czas działałam i działam 🙂

Płyta jak wiemy, jest w trakcie powstawania, czy w takim razie zdążysz zaznać w tym roku wakacji, czy odpoczynek odłożysz na później?

Nauczyłam się odpoczywać w trakcie pracy. Znalazłam różne odskocznie, które sprawiają, że mogę zresetować głowę i nie myśleć o tym, co mnie stresuje, czego muszę pilnować i co mam zrobić za dwie godziny. Sport od dawna jest moją wielką zajawką i pomaga mi być na takich krótkich wakacjach nieco częściej. Rower sam mnie zabiera w cudowne, górskie tereny, gdzie oddycham inaczej i nabieram dystansu.

Motto, którym się aktualnie kierujesz to…?

To raczej przypowieść, ale bardzo przydatna 🙂

Dwóch pielgrzymujących mnichów dotarło do brzegu rzeki. Ujrzało tam młodą, pięknie ubraną kobietę, która najwyraźniej nie wiedziała, co począć. Chciała bowiem przejść na drugą stronę, lecz woda w rzece była wysoka, a ona obawiała się zniszczyć swój strój. Jeden z mnichów bez większych ceregieli wziął ją na plecy i przeniósł przez rzekę na drugi brzeg.

Mnisi ruszyli w dalszą drogę. Drugi z mnichów po długich przemyśleniach zaczął narzekać:
– Przecież nie należy dotykać kobiety, to niezgodne z naszymi zasadami. Jak mogłeś postąpić wbrew regule?
Mnich, który przeniósł młodą kobietę przez potok, milczał przez chwilę.
– Ja pozostawiłem ją nad rzeką jakąś godzinę temu – odezwał się w końcu – czemu ty wciąż ją ze sobą niesiesz?

Czytaj również: Bieg do celu, oczy szeroko otwarte i niewiedza: PTAKOVA wraca z singlem „Czar”

Rozmawiała: Klarysa Marczak

Komentarze
Sekrety z backstage, przypowieść i plany: 5 pytań do PTAKOVEJ
Oceń artykuł