Rita Aniołowska: samozaparcie z brakiem alternatywy robi swoje

Dziewczyna ubrana w białą koszulkę

Rita Aniołowska – didżejka, menadżerka dwóch sopockich klubów i restauracji oraz współwłaścicielka firmy oferującej produkty dla matek i dzieci.  Myślicie sobie – dużo jak na jedną osobę? Zatem przeczytajcie wywiad z tą pełną #girlpower dziewczyną.

Na początku chciałabym, żebyś opowiedziała mi pokrótce o swoich działalnościach. Za co jesteś odpowiedzialna w każdej z nich?
Uważam, że w życiu najważniejsza jest dywersyfikacja, dlatego uprawiam je w stylu od matki polki, po nocnego wilka. Prowadzę marketingowo klub Mewa Towarzyska, Rum Bar Fidel oraz od niedawna kolejny lokal TAN. Mewa to moje nieślubne dziecko, w niej jest duża część mojego serducha. Jestem odpowiedzialna za to, jak się w niej dzieje i co się w niej dzieje. Fidel oraz TAN to przede wszystkim media społecznościowe oraz dbanie o to, aby gościom zawsze było dobrze. Dla równowagi stworzyłam firmę Momencik, która oferuje produkty dla matek i ich dzieci. Jej flagowym produktem jest zestaw ilustrowanych kart do zdjęć na pierwszy rok życia malucha. Gdyby przypadkiem jeszcze mi się trochę nudziło, od czasu do czasu grywam jako didżejka, a raczej, żeby być szczerym – klasyczny puszczacz.

Na zdjęciu widzimy dwóch didżejów - dziewczynę i chłopaka. Mają ręce w górze i tańczą.

Skąd zrodził się pomysł na bycie dj-ka?
Tak naprawdę inspiracją dla powstania Dziewcząt był warszawski Kokobend. W 2014 na rynku nie było żadnego składu dziewczęcego, dlatego uznałam, że to dobra nisza. Wzięłam pod pachę dwie najładniejsze laski, jakie znałam i zaproponowałam im wspólna zabawę. Stawiałyśmy na charyzmę, nie umiejętności i jakoś to szło.

Jak zaczęła się Twoja kariera dj-ki i jaki był przełomowy moment?
Zupełnie przypadkiem potknęłyśmy się o lokale w Sopocie, Warszawie, Lublinie i Rzeszowie. Jednak ta fura tak szybko, jak wystartowała, tak szybka stanęła. Jedna z nas znalazła prace, która poniekąd zabraniała jej brania udziału w takich akcjach, a niedługo po tym ja zaszłam w ciąże.

Na zdjęciu widzimy chłopaka i dziewczynę, którzy są w klubie i stoją za kontrolerem didżeja. Stoją do siebie przodem i nawzajem robią do siebie głupie miny.

Skąd zrodził się pomysł na Momencik?
Karty Momencik narodziły się z potrzeby rynku i mojej własnej. Sama robiłam milion zdjęć własnemu dziecku, lecz kiedy ktoś mnie pytał, jak wyglądał Felek gdy miał 5 miesięcy, nie bardzo byłam w stanie odpowiedzieć. Dzięki naszym kartom rodzic ma świetną pamiątkę na całe życie.

Czy planujesz rozwinąć działalność Momencika?
Oczywiście! Już teraz w ofercie mamy poduszki oraz koszulki z napisem ❤ moją mamę, która jest naszym hitem sprzedażowym – czego przyznaję, zupełnie się nie spodziewałam. Chcemy, aby za wszystkim, co wyjdzie pod naszą marką, szła idea celebracji ważnego momentu. Planujemy stworzyć również filiżanki dla mam oraz specjalne albumy dla naszych kart, ale wszystko w swoim czasie 😉

Jesteś przykładem kobiety, której udało się odnieść duży sukces już w młodym wieku. Czy to zasługa tego, że wszystko, co robisz, jest Twoją pasją?
Myślę, że to raczej zasługa determinacji i nieoglądania się za siebie. W wieku 18 lat wyfrunęłam z domu i nie zawsze było łatwo. Czasami nawet bardzo, ale odpowiednie samozaparcie połączone – w tym przypadku – z brakiem alternatywy robi swoje. Dziś już wszystko, co robię sprawia mi olbrzymią radość, cieszę się, że mogę ludziom dawać szczęście, czy to pod postacią nocnej zabawy, dobrego jedzenia, muzyki czy też fajnych pamiątek dla rodziców.

Na zdjęciu widzimy trzy dziewczyny w klubie, stojące za kontrolerem didżeja.

Jak udaje Ci się pogodzić wszystkie Twoje obowiązki? Czy masz wypracowany jakiś system, że wszystkiemu poświęcasz się w takim samym stopniu, czy jednak jakaś konkretna działalność jest Ci najbliższa i to jej oddajesz się w szczególności?
Staram się, każdej z prac poświecić w równym stopniu, ale się nie da. Jedna potrzebuje więcej atencji, druga mniej. Mewa zawsze będzie mi najbliższa, jednak staram się być sprawiedliwą matką. Systemu w mojej pracy zdecydowanie brak, jestem okropnie chaotyczna – ma to swoje plusy i minusy, ale na pewno nie sprzyja organizacji.

Co Cię ostatnio najbardziej inspiruje?
Zawsze, zawsze, zawsze i do końca świata inspirować mnie będzie codzienność. Wszystko, co za dnia spotykam na swojej drodze, czy to świat rzeczywisty czy wirtualny wpływa na moje działania.

na zdjęciu widzimy dwie dziewczyny w klubie, n tle ściany z plakatami. Brunetka obejmuje blondynkę i ją całuje w policzek.

Co byś poradziła młodym ludziom, którzy dopiero szukają swojego miejsca na świecie?
Słuchajcie intuicji. Znajcie swoje mocne punkty. Odpuszczajcie, kiedy trzeba. Dzielcie się pracą. I nie słuchajcie kołczów 😂

Jakie są Twoje plany na przyszłość? Czy planujesz stworzyć jeszcze coś własnego?
Na ten moment nie planuje kolejnych działań, ale życie mnie nauczyło, że to nie ja tu jestem od planów. Czekam na kolejne zadania, bo przecież sen jest dla słabych, prawda?

Rozmawiała: Julia Gugniewicz
IG Rity: @ritaaniolowska

Komentarze
Rita Aniołowska: samozaparcie z brakiem alternatywy robi swoje
Oceń artykuł