Pocieszam się, że to bardziej takie podsumowanie, rozliczenie z nostalgiami przeszłości osób, o które coraz głośniej upomina się dorosłość. A muzycznie to wręcz awans na wyższy poziom – przestrzenne, umiejętnie zagęszczane brzmienie, przyjemnie odsączone z „juwenaliowych” naleciałości. Brzmienie w pewnym sensie, a na pewno bardziej niż dotychczas, uniwersalne, wolne od natychmiastowych – krajowych – skojarzeń. Niczym sztubackie w przesadzie, a zarazem i dopowiedzeniach teksty, które wymykają się lokalnym inspiracjom, by szerzyć krzepiące przesłanie. Jakie? Proszę posłuchać.
Muzyka Końca Lata
„PKP Anielina”
Thin Man
7/10























