Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy komiks może być dziełem sztuki, powinien sięgnąć po „Opowieści z hrabstwa Essex”. Nominowana do nagród Harveya i Eisnera monumentalna powieść graficzna Jeffa Lemire’a nikogo nie pozostawi obojętnym. Akcja komiksu rozgrywa się w fikcyjnym, aczkolwiek wzorowanym na kanadyjskim Ontario hrabstwie i opowiada historię jego mieszkańców, których losy splatają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat (fabuła cofa się aż do 1917 roku). Bohaterami „Opowieści z hrabstwa Essex” są między innymi: zafascynowany komiksowymi superbohaterami chłopiec wychowywany przez samotnego wujka, dwaj bracia – niegdyś najlepsi przyjaciele – od 25 lat nieutrzymujący ze sobą kontaktu oraz samotna pielęgniarka, której praca sprawia, że na jaw wychodzą skrywane od dawna sekrety i tajemnice.
„Opowieści z hrabstwa Essex” to wspaniała i przemyślana historia o rodzinie, dojrzewaniu, a przede wszystkim samotności, z którą zmaga się każdy z bohaterów. Jeff Lemire precyzyjnie łączy ze sobą poszczególne wątki i postaci, tworząc wyjątkową sagę, w której rzeczywistość miesza się z fantazją.
Komiks zwraca uwagę również stroną graficzną. Świadomie niedbałe i nieprzeładowane detalami rysunki Lemire’a doskonale współgrają z nostalgiczną i niewesołą fabułą. Wydany przez Timof Comics, liczący 512 stron album zbiera wszystkie historie składające się na „Opowieści z hrabstwa Essex”. Obok trzech rozbudowanych historii znalazły się w nim dwie krótsze oraz ciekawostki z szuflady autora. Rzecz nie jest tania, ale dla miłośników niebanalnych komiksów to pozycja obowiązkowa.
10/10
































