Pytamy kilka osób, dlaczego nie poszły na studia i zdecydowały się na gap year?

Dziewczyna z plecakiem na tle gór

Po liceum wszyscy stajemy przed wyborem kierunku studiów. Który kierunek wybrać? Publiczne czy prywatne? Tryb dzienny czy zaoczny? A może jednak rok przerwy? O sprawach dotyczących właśnie roku przerwy rozmawiałam z trzema studentkami, które zdecydowały się na, tak zwany gap year.

Co spowodowało Twoją decyzje o zrobieniu sobie gap yeara?

M: Zrobiłam sobie przerwę po pierwszym roku Socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Średnio mi pasowały te studia, ogólnie nie było kierunku, który mnie w tamtym momencie interesował. Miałam 20 lat, chciałam mieć super pracę, w której non stop coś się dzieje, robisz dużo ciekawych rzeczy i przede wszystkim tworzysz. Na początku wakacji znalazłam pracę w start-upie. Chciałam pracować, to mnie mega jarało! Byłam tam po trochu copywriterem i office managerem, wiesz, jak to w start-upie.

K: Mój gap year zaczyna się teraz. Uznałam, że moje studia humanistyczne nie mają ani sensu, ani odzwierciedlenia w rzeczywistości. Straciłam wiarę, że w instytucjach państwowych może być przyszłość, kiedy przesycone są biurokracją i seksizmem. Po 16 latach nauki w końcu postanowiłam skupić się na sobie. Postawiłam na zdobywanie doświadczenia zawodowego, które ułatwia mi rozwój i daje pieniądze, pasjach oraz poszukiwaniu siebie.

A: Moją karierę studencką zaczęłam na technologii żywności. Poszłam tam, bo nie dostałam się na kierunek, który mnie interesował. Zresztą rzuciłam je po 2 miesiącach, bez sensu było się męczyć. Postanowiłam, że od przyszłego roku pójdę na ten kierunek, który chciałam.

O: Szczerze mówiąc, to po prostu nie miałam pomysłu na siebie. W tamtym momencie nie wiedziałam, na jakie studia chciałabym iść.

Czytaj również: Ile musisz zarabiać, żeby żyć w Warszawie?

Czy odczuwałaś presje ze strony rodziców albo znajomych, w związku z tym wyborem?

M: Trochę tak było. Moja mama martwiła się, że jak raz poczuję taką niezależność, to już z niej nie zrezygnuje. Rzeczywiście, wygodne jest, kiedy zarabiasz przyzwoite pieniądze i masz poczucie swobody. Jednak ja od początku planowałam, że to będzie gap year, a nie gap life. Powód jest prosty, po prostu lubię się uczyć ,więc miałam to poczucie, że wrócę na studia przy najbliższej okazji.

K: Nie presję, ale taką troskę. Sama jestem zaniepokojona, bo nie wiem w tym momencie czy w ogóle wrócę na studia.

A: Nie sądzę, żebym odczuwała presję z którejkolwiek strony. Rzeczywiście bałam się powiedzieć rodzicom, że rzuciłam studia. Przyznałam się dopiero po 2 miesiącach. Ostatecznie jedyną rzeczą, która ich zdenerwowała, było to, po jakim czasie im o tym powiedziałam. Poza tym zaakceptowali to w stu procentach, w końcu to była moja decyzja.

O: Ze strony rodziców nie. Ze strony znajomych i społeczeństwa tak.

Jakie było najciekawsze wydarzenie z tego okresu? Udało Ci się zrobić wszystko, co chciałaś?

M: Nie wiem, czy jestem w stanie wymienić jedną rzecz, najciekawszy był chyba cały rok. Wydaje mi się, że to też złożyło się z rozstaniem z dziewczyną. Nagle miałam ogromną przestrzeń, do odkrywania czego chce, nie tylko zawodowo, ale też od samej siebie. To był taki rok, w którym rozwinęłam się na wielu płaszczyznach, to było najciekawsze.

K: Chciałabym pojechać metodą na stopa do Gruzji. Pójść na kurs testowania oprogramowania. Zaadoptować pieska. Wyprowadzić się ze swoją dziewczyną.

A: Najciekawsze przeżycie? Ciężko stwierdzić. Codziennie coś się działo, ale chyba możliwość poświęcenia się pracy, którą lubię. Poznałam masę ludzi, każdy był inny. Odmienne zachowania, charaktery. Nie wyjeżdżałam nigdzie ani nie podróżowałam. To planuje nadrobić po studiach.

O: Wyjazd do Australii. Mieszkałam tam pół roku. Fun-fact, wcale nie ma tam tyle pająków.

Uważasz, że to była dobra decyzja?

M: Bardzo.

K: Uważam, że to będzie okej.

A: Jasne, że tak.

O: Uważam, że to była wspaniała decyzja.

Tekst: Hania Gnatowska

Komentarze
Pytamy kilka osób, dlaczego nie poszły na studia i zdecydowały się na gap year?
Oceń artykuł