Polska myśl innowacyjna, czyli katolicki Netflix

Rysunek mężczyzny w koronie cierniowej

Polska jest krajem, w którym instytucja kościoła katolickiego odgrywa bardzo dużą rolę. Od ingerowania w prawa reprodukcyjne przez bagatelizowanie problemu pedofilii wśród duchownych po piętnowanie środowiska LGBTQ+. W grudniu wszyscy zwolennicy Kościoła i ewangelizacji otrzymają dostęp do nowego matrixa rzeczywistości w postaci katolickiego Netflixa.

Oczywiście, amerykański gigant nie ma nic wspólnego z tą inicjatywą, jest tylko wywoławczym hasłem, które ma rozpalić wyobraźnię wiernych i potencjalnych darczyńców. Katolicki Netflix to projekt dominikanów i o. Adama Szustaka, który jest odpowiedzialny za kanał YouTube i stronę internetową Langusta na palmie. Szustak został wybrany w styczniu przez kapitułę prowincjonalną dominikanów na dyrektora Ośrodka Kaznodziejskiego, a jego kluczowym zadaniem jest stworzenie specjalnej platformy duszpasterskiej, którą on sam nazywa katolickim Netflixem. Platforma ma zostać uruchomiona w grudniu tego roku lub, jeśli pojawią się problemu z finansowaniem projektu, na Wielkanoc roku 2019. Będzie to wielki portal kaznodziejsko-teologiczno-duszpastersko-jakiśtam (Szustak, wideo z 26 czerwca br.), który zawrze wideo pogrupowane według działów. Pojawi się dział teologiczny z trudniejszymi kwestiami dotyczącymi wiary, liturgiczny, kaznodziejski oraz prawdopodobnie dział dla dzieci.

Polski katolicki Netflix powstanie na już istniejącym serwisie dominikanie.pl. Studio nagrań będzie mieściło się na warszawskim Żoliborzu w wynajmowanym na ten cel lofcie. Projekt ma być finansowany z datków zbieranych za pomocą platformy Patronite, gdzie Langusta na palmie znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu polskich YouTuberów. Projekt finansuje 3081 osób, które wpłaciły łącznie 585 015 zł na cele zgłoszone przez Szustaka. W celu obsługi finansów katolickiego Netflixa zostanie powołana fundacja.

Z zapowiedzi dominikanina nie dowiedzieliśmy się, czy nowy katolicki matrix rzeczywistości będzie emitował również, jak na klon Netflixa przystało, filmy pełnometrażowe i seriale. Jeśli tak, to ciekawe, czy widzowie będą mogli zobaczyć dotykający jakże ważnych spraw związanych z kościołem oscarowy Spotlight lub Gniew.

Tekst: Sylwia Schwarz

JESTEŚMY TEŻ NA INSTAGRAMIE

Komentarze
Polska myśl innowacyjna, czyli katolicki Netflix
Oceń artykuł