O czym rozmawiać, gdy nie mamy o czym rozmawiać?

Dwóch mezczyzn rozmawiajacych w windzie

Small talk to taka forma rozmowy, która nie wymaga za dużo od jej uczestników. Nie trzeba zbytnio się otwierać, wchodzić na poważniejsze, angażujące tematy. To co? Łatwizna, nie? No niezbyt. O czym w takim razie gadać? Jaki haczyk rzucić, by nawiązać werbalny kontakt z nowo poznaną osobą?

Pogoda
Ten temat ma jedną, OGROMNĄ zaletę. Jest wypróbowany na przestrzeni pokoleń. Nie wiadomo kto pierwszy i kiedy wprowadził pogodę jako główny temat niezobowiązujących konwersacji. Pewnym jest za to, że gadają o tym nasi rodzice, babcie, ciotki i wujkowie. O słoneczku i deszczyku, wietrze i burzach rozprawiali zapewne również nasi pradziadowie.

Nie trzeba zbytnio się wysilać. Ot, przypominasz po prostu, swojemu interlokutorowi o tym, jak to wiosna coś się nie kwapi by do nas zawitać. I nagle, potok słów, rozmiarów Wodospadu Niagara, leci w Twoją stronę.

Mieszkamy w takiej strefie klimatycznej, że pogoda jest zwykle bardzo ważnym elementem naszego życia. Kiedy ostro pizga zimnem, leje deszcz – możemy dać wyraz swojej anty-pogodowej solidarności dusz. Kiedy wreszcie przyjdzie ciepło – możemy podzielić swój entuzjazm. IDEALNIE.

Obrazek to duży napis na brązowym tle. Treść napisu to pytanie" "should we talk about weather"?

Zarzuć komplement
Nic tak nie zachęca ludzi do rozmowy i nie rozbudza ukrytych w nich umiejętności społecznych, jak delikatne połechtanie ich ego. Walnij jednym komplementem, a potem dla pewności popraw drugim i słuchaj.

Nie dość, że masz kupione kilkanaście minut miłej rozmowy, to jeszcze może dowiesz się kilku miłych rzeczy na SWÓJ temat.

Arsenał komplementów, których możesz użyć jest bardzo szeroki. Gadaj o wszystkim. O tym, że ktoś ma ładne buty. Że ktoś ma dobry gust co do spożywanego alkoholu. Że ktoś posiada idealne poczucie humoru. Wszystko o wszystkim! Serio.

Zdjęcie przedstawia dwoje rozmawiających ze sobą ludzi. Mężczyzna ubrany jest w marynarkę i golf, kobieta w futro i sukienkę.

TROCHĘ bardziej osobiście
Wiadomo. Nie zapytasz nowo poznanego człowieka o to, ile zarabia. Niech Cię ręka boska broni, nie interesuj się jak tam nowo poznanej osobie układa się w związku. Te tematy są, jak najbardziej, niedopuszczalne do poruszenia w ramach small talku.

Nie znaczy to jednak, że delikatnie nie możesz podpytać rozmówcy: co tam u niego? Musisz tylko nieco poznać background danej osoby. Wiesz, że ostatnio gdzieś wyjeżdżała? Zapytaj o wrażenia. Znasz jakieś jej osiągnięcia? Poproś o uchylenie rąbka tajemnicy sukcesu.

Uważaj, aby nie przekroczyć cienkiej granicy pomiędzy zainteresowaniem a nachalnością. Jeśli widzisz, że ktoś nie ma ochoty rozmawiać na dany temat – odpuść. W każdym, choć najbardziej, z pozoru, neutralnym temacie mogą czaić się nieprzyjemne dla kogoś wspomnienia.

Zdjęcie przedstawia mężczyznę ubranego w czerwoną czapkę i bluzę tego samego koloru. Na plecach trzyma deskorolkę

Cóż za wspaniałe wydarzenie!
Komentowanie okazji towarzyszącej spotkaniu jest jak najbardziej na miejscu. Kontekstowe rozmówki nie mają prawa nikogo urazić. Zazwyczaj są też dość atrakcyjnym tematem do wyrażenia opinii.

Możesz zapytać rozmówcę skąd zna gospodarzy imprezy. Jeśli znajdujesz się w knajpie – zagadać jak długo zna to miejsce i jak je ocenia.

Nie zaszkodzi zrobienie małego rozeznania na temat innych gości wydarzenia. Jeśli są znajomymi Twojego rozmówcy, ten zapewne chętnie uchyli rąbka tajemnicy na ich temat. Przy okazji, będziesz wtedy miał/a kilka informacji niezbędnych do rozpoczęcia konwersacji z pozostałą częścią towarzystwa.

Zdjęcie przestawia tłum ludzi bawiących się w klubie

Dyrdymały
Pomimo usilnych starań, może przyjść ta chwila, kiedy wszystkie tematy są, albo przegadane, albo niechętnie zostały przyjęte na gruncie konwersacji. Czy to znaczy, że przegrałeś? Musisz się wycofać i nie otwierać gęby przez cały czas, do końca imprezy?

Jest jeszcze mały promyczek nadziei. Spróbuj użyć tzw. hypothetical questions. Coś w stylu: co byś zrobił jakby się okazało, że żyjesz w symulacji? Albo jakieś inne, mniej lub bardziej banalne dziadostwo.

Jeśli ktoś pomyśli przez to, że jesteś naprawdę beznadziejnym partnerem do dyskusji – nic nie tracisz. Jeśli przyciągniesz takich samych jak Ty, czyli nieumiejących się odnaleźć dziwaków – może to skutkować dość ciekawą rozmową opartą na porozumieniu osób z podobnym profilem psychologicznym i uciekających się do dziwnych, abstrakcyjnych tematów.

Tekst: Krzysztof Jędrzejczyk

Komentarze
O czym rozmawiać, gdy nie mamy o czym rozmawiać?
Oceń artykuł