Morze, spacery, delikatne ballady: Julia Pietrucha i jej nowy album

Rysunek przedstawiający chłopca w marynarskim ubraniu

Kilka miesięcy po premierze debiutanckiej płyty artystka przeniosła się nad morze, które bardzo szybko stało się dla niej inspiracją do tworzenia kolejnych utworów. Efektem tego jest album Postards From The Seaside.

Dźwięki płynęły zewsząd. Jeśli nie zostały uchwycone podczas spacerów nad morzem, to pojawiały się w innych nieoczekiwanych okolicznościach, jak choćby podczas zespołowych podróży busem na koncerty – mówi Julia Pietrucha.

Nowe kompozycje, niekiedy smagane zimowym nadmorskim wiatrem, wzbogacone o mocniejsze brzmienia, przeplatane są delikatnymi balladami. Nie zabraknie oczywiście moich ukochanych folkowych melodii, chwilami zabarwionych elementami elektroniki. Klimat pozostaje jednak akustyczny. Do już dobrze znanych nam instrumentów dołączyła mandolina i puzon. Do współpracy zostali zaproszeni ci sami wspaniali twórcy, z którymi Julia rozpoczęła przed dwoma laty tę muzyczną podróż.

Nowy album, podobnie jak poprzedni, wydany został niezależnie. Po raz kolejny pozwoli mi to zachować moją muzyczną tożsamość i wyrazić się w pełni tak jak tego pragnę. Największą nagrodą są słuchacze, którzy upewniają mnie w przekonaniu, że podążam dobrą drogą. Z niecierpliwością czekam jak zostaną przyjęte nowe utwory, a w szczególności tych kilka napisanych po raz pierwszy w języku polskim – dodaje Julia.

Komentarze
Morze, spacery, delikatne ballady: Julia Pietrucha i jej nowy album
Oceń artykuł