Marta Bijan: „Melancholia” to mój 7-letni muzyczny pamiętnik

Dziewczyna w błękitnej sukience z rozpuszczonymi włosami

21 września ukazała się jej debiutancka płyta Melancholia, choć z Martą Bijan mogliście poznać się już nieco wcześniej, gdy kilka lat temu pojawiła się w jednym z talent show. Przed Wami nasza rozmowa z Martą. Trochę o uczuciach, trochę o melancholii i muzyce, która dorastała razem z nią.

Marta, na Twój debiutancki album musieliśmy chwilę poczekać, a dokładnie 4 lata od momentu, gdy zajęłaś drugie miejsce w programie X Factor. Co się działo przez ten czas, od finału programu, do premiery?

Czekałam, aż skończą się wszelkie procesy związane z powstawaniem płyty, które przeciągały się w czasie, a nie były zależne ode mnie. Poza tym zaczęłam studia filmowe i uczyłam się samodzielnego życia w Warszawie.

Część utworów z płyty Melancholia, poznaliśmy jeszcze na długo przed premierą, ale są też na niej zupełnie nowe utwory. Czy można powiedzieć, że materiał na płytę dorastał razem z Tobą?

Dokładnie tak było. Nie bez powodu umieściłam je na albumie w kolejności ich powstawania. Jest spora różnica między utworami na początku tracklisty a tymi na jej końcu, zarówno w warstwie tekstowej, jak i aranżacyjnej.

Płyta uderza dużą autentycznością warstwy lirycznej: opowiadasz na nich o uczuciach, o których często trudno się mówi. Czy inspiracją była autobiografia?

Na razie nie zdarzyło mi się napisać piosenki, która nie byłaby o mnie i o tym, co czuję. Melancholia to bardziej mój 7-letni muzyczny pamiętnik niż muzyczny album. Ciekawi mnie, czy tak będzie zawsze. Czuję, że wyrzuciłam z siebie najbardziej intymne myśli, a moje kolejne płyty będą tworzone bardziej świadomie, z myślą o całości.

Skoro o uczuciach mowa, czy nie jest dla Ciebie trochę smutnym fakt, że w naszym społeczeństwie coraz mniej mówi się o prawdziwych emocjach, a coraz więcej nakłada się mask?

Oczywiście, że jest. I dużo więcej takich smutnych faktów zainspirowało mnie do napisania m.in. Lotu na Marsa czy Nie potrafię.

Mamy już jesień, a więc melancholijny sezon w pełni. Czy mogłabyś polecić naszym czytelnikom 5 filmów, które dopełniłyby melancholijną atmosferę?

  • Melancholia von Triera
  • Wyznania Nakashima
  • Godziny Daldry
  • Labirynt Fauna del Toro
  • Zwierzęta nocy Forda

Rozmawiała: Klarysa Marczak

Komentarze
Marta Bijan: „Melancholia” to mój 7-letni muzyczny pamiętnik
Oceń artykuł