Maile, których nienawidzimy otrzymywać

Kobieta leżąca głową na biurku, zasypana kartkami z napisem SPAM

Kiedy ostatnio zaglądaliście do folderu spam w swojej skrzynce mailowej? Rzucamy wam wyzwanie — odważcie się i przejrzyjcie zgromadzone tam wiadomości, zanim przepadną w internetową nicość. Dla ułatwienia przygotowaliśmy dla was mały przewodnik, pomocny w poruszaniu się w wirtualnym świecie spamu i scamu.

Na miłość nigdy nie jest za późno

Zarejestruj się już dzisiaj, tysiące mężczyzn/kobiet czeka właśnie na Ciebie! No to sobie jeszcze poczekają. Randkowy spam należy do tych, który budzi w nas najwięcej wątpliwości. Skąd oni wiedzą, że nasza romantyczna kolacja dla dwojga oznaczała po prostu zjedzenie podwójnej porcji? Kim jest tajemniczy Zbigniew, o którym piszą, że jest mną zainteresowany? Może być to budujące, dopóki nie zorientujemy się, że te wiadomości przychodzą do nas regularnie z zamiennymi imionami. A może to już naprawdę czas na wyjście spod kołdry i znalezienie swojej drugiej połowy? Gorzej może być tylko w przypadku, gdy faktycznie wyjdziemy do ludzi, a tam się okaże, że nie czeka na nas tysiąc adoratorów.

Dziewczyna w niebieskiej marynarce

Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą

Słynne internetowe stwierdzenie, przypominające nam, że jesteśmy zwycięzcami, idealnie sprawdza się, gdy otwieramy naszą pocztę. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie zliczyć, ile razy dostaliśmy maila, który informował nas, że jesteśmy wylosowanymi przez system szczęśliwcami, którzy wygrali miliony monet, albo egzotyczną wycieczkę, ewentualnie zapas proszku do prania. Nagroda jest już prawie nasza, musimy jeszcze tylko… No właśnie – musimy tylko podać swoje wszystkie dane łącznie z numerem buta, wpłacić niewielką sumę na konto lub wysłać SMS-a wartego 100 złotych. Prosimy o minutę ciszy dla tych, którzy naprawdę sądzili, że coś wygrali.

Mężczyzna w okularach, zielonej koszulce, z plastrem na nosie

 

Pieniądze leżą (prawie) na ulicy

Oczywiście, są ludzie, którzy mówią, że pieniądze szczęścia nie dają i to prawdopodobnie są ci, którzy mają ich za mało. Gdybyśmy jednak chcieli skorzystać ze wszystkich unikatowych ofert pożyczkowych w „5 minut” oraz kredytów „bez zobowiązań”, prawdopodobnie nie zakończyłoby się to hollywoodzkim happy endem. Nie dość, że co trzeci budynek na ulicy to bank, na ulicy rozdają ulotki, to jeszcze w dodatku w domowym zaciszu nie mamy chwili spokoju, bo dostajemy około dziesięciu takich maili dziennie. Jak żyć i nie wyrzucić komputera przez okno?

Przetestuj coś, czego nie potrzebujesz

Wypróbuj nową myjkę do okien, jeśli nie przypadnie Ci do gustu, zwrócimy pieniądze! Kup soczewki, wygraj telefon. Sprawdź jak poprawić smak herbaty z naszym urządzeniem. To jedne z tych chwil, gdy zaczynamy się zastanawiać, co zrobiliśmy w życiu nie tak, że zostaliśmy zasypani tymi wszystkimi ofertami „nie do odrzucenia”. Nie, nie potrzebuje nowoczesnej myjki do okien. Co mają wspólnego soczewki z telefonem? Przecież bardziej logicznym rozwiązaniem byłoby wygrać roczny zapas soczewek niż telefon. A moja herbata smakuje mi taka, jaka jest i nie widzę powodu, dla którego miałabym poprawiać jej smak.

Schudnij 100 kilogramów w tydzień

Inną zakrawającą na absurd grupą spamu, są te wiadomości, które zachęcają nas do szeroko rozumianego zdrowego stylu życia, czyli zgubienia kilku centymetrów tu i tam. Najczęściej są to właśnie maile zwiastujące cudowną metodę, dzięki której już po przebudzeniu następnego dnia rano poczujemy, że ważymy co najmniej 20 kilogramów mniej. Cudów jednak nie ma i jeśli obudzilibyśmy się lżejsi o te kilogramy, warto byłoby sprawdzić, czy nadal posiadamy kompletny zestaw organów i narządów. Zdarzają się również oferty klubów fitness, propozycje zakupu instruktażowych filmów treningowych albo książek z pomysłami na smukłą sylwetkę. Mówią, że aby być pięknym trzeba się nacierpieć, ale chyba wystarczy samo patrzenie na te wiadomości, nie?

Tekst: Klarysa Marczak

Komentarze
Maile, których nienawidzimy otrzymywać
Oceń artykuł