4Chan to zwykłe forum obrazkowe typu imageboard o bardzo prostej strukturze. Użytkownicy anonimowo umieszczają na nim zdjęcia i komentują je. 4Chan został założony w 2003 roku przez Christophera "Moota" Poole'a, wówczas zaledwie piętnastolatka. Początkowo miało służyć do wymiany poglądów na temat anime - na wzór 2chan.net (stąd obecna nazwa). Z czasem 4Chan zaczął przybierać na objętości i po krótkim czasie ze swoimi pierwotnymi założeniami miał już niewiele wspólnego. Portal podzielony został na poszczególne kategorie, z których zdecydowanie najpopularniejszą stał się dział o nazwie /b/. /b/, czyli random - przypadkowe. Forum to zgromadziło bardzo specyficzną grupę ludzi, którzy odrzucając jakiekolwiek wartości moralne, religijne czy etyczne, zaczęli na przykład wymieniać się ostrą pornografią, działać na szkodę innych (akcje spamerskie i hakerskie), przy okazji komentując rzeczywistość. Żarty z ludzi kalekich, głodujących, niedorozwiniętych, z Żydów, czarnoskórych, z kleru, homoseksualistów, Arabów, ataków terrorystycznych to chleb powszedni 4chanowców. Forum przerodziło się w najgorszy internetowy śmietnik, na którym można znaleźć zarówno zdjęcie zamordowanej i zgwałconej sześciolatki, jak i kopulujące ze sobą pokemony. Mimo że zamieszczana treść dla każdej nawet mocno zdystansowanej osoby była bulwersująca, to specyfika 4Chana sprawiła, że swoim totalnym zezwierzęceniem zaraża nowych użytkowników, wchłaniając ich w swoje wielkie ciało. Osoby protestujące przeciw 4chanowym zwyczajom nie są akceptowane przez forumową społeczność, normalność jest tutaj karana. Wypływając na wody tego forum, ryzykujemy totalne wyjałowienie emocjonalne i dołączenie do grona tak zwanych "/b/tardów" (parafraza angielskiego słowa "retard" - niedorozwój) - czyli użytkowników /b/.
Mimo że 4Chan kojarzy się przede wszystkim ze zdjęciami ludzkich zwłok, fekaliów i hard porno, jego użytkownicy są autorami prawdopodobnie największej ilości memów (popularne motywy wymieniane między internautami) w całym internecie. Do tych najbardziej popularnych możemy zaliczyć Pedobeara - misia pedofila, który doczekał się wielu fanowskich stron. Lolcaty - czyli zdjęcia kotów ze śmiesznymi podpisami - po raz pierwszy na 4Chanie pojawiły się w 2005 roku, dwa lata później powstała strona icanhascheezburger.com w całości poświęcona lolcatom. Dziennie odwiedza ją półtora miliona użytkowników, a jej pierwszy właściciel odsprzedał ją za dwa miliony dolarów. Równie popularnym memem stała się gra we wpychanie znajomym linków z YouTube z piosenką Ricka Astleya - "Never Gonna Give You Up". Do tej pory nabrało się już ponad 20 milionów osób. Podobnie było z inną spopularyzowaną przez 4Chan piosenką - "Chocolate Rain", którą odsłuchano już 42 miliony razy. Liczby te uzmysławiają, jak potężną machiną jest forum, jakie pieniądze już wygenerowało i jaki potencjał w nim siedzi. /b/tardzi nie są zamkniętą społecznością, która kisi się we własnym chorym sosie - mają ogromny wpływ na popkulturę, nawet tę pozainternetową. Dowodem może być plebiscyt magazynu "Time" na najbardziej wpływową osobę roku 2008. 4chanowcy złamali wszystkie zabezpieczenia i sfingowali wyniki. W ten sposób według magazynu "Time" najbardziej wpływowym człowiekiem roku 2008 został założyciel 4Chana, Moot, wyprzedzając Baracka Obamę, Władimira Putina czy Nicolasa Sarkozy'ego. Tego typu hakerskie ataki zdarzają się użytkownikom /b/ bardzo często. Te najbardziej znane to pornday - dzień, w którym zaspamowano YouTube filmami pornograficznymi, atak na Twittera nazwany "operation shitter" czy też akcja wykradania haseł na katolickich portalach randkowych. 4chanowcy wykradali hasła użytkownikom, po czym wstawiali na ich konta zdjęcia pornograficzne, pisali do znajomych wiadomości, w których na przykład rozważali samobójstwo. Za największe osiągniecie uważa się jednak incydent, w którym /b/tardzi wykradli hasło do konta pocztowego znanej amerykańskiej polityk, Sary Palin, w którym trzymała wiele służbowych informacji. Wówczas całą sprawą zainteresowało się FBI. Wszystkie te akcje sprawiły, że portale internetowe boją się maniaków z /b/, ponieważ nie mają oni skrupułów, są bardzo liczni, a do tego posiadają rozległą wiedzę dotyczącą komputerów i sieci, z której lubią korzystać w destrukcyjny sposób.
Lista szkód wyrządzonych przez 4Chana z pewnością jest bardzo długa. Odarli niejedną osobę z godności, przyczynili się do sporych strat finansowych wielu korporacji, namawiali wiele załamanych osób do popełnienia samobójstwa. Może powinno się ich po prostu zamknąć Gdy Moot w rozmowie z "New York Timesem" został zapytany, dlaczego na 4Chanie panuje tak duża akceptacja dla treści pedofilskich, odpowiedział: "To społeczność ustala swoje własne standardy". Forum jest skrajnie liberalne i prawdopodobnie stąd wynika jego popularność. Skoro forumowicze tolerują siebie nawzajem, dlaczego my mamy nie tolerować ich społeczności, jak bardzo skrzywiona by się nam nie wydawała Można tego zakazać, tylko co to zmieni Zresztą 4Chan to doskonały materiał badawczy pod względem socjologicznym. Anonimowość i brak zasad sprawiają, że ludzie zapominają o jakichkolwiek ograniczeniach obyczajowych czy etycznych. 4Chan nie jest jednak społecznością jednolitą, skonsolidowaną. Na forum dochodzi do ciągłych sporów międzynarodowych czy światopoglądowych. Niektórzy wypowiadają się na nim jedynie, by zdobyć darmowe porno, inni piszą, żaląc się na życie, jeszcze inni po prostu spamują. Może po prostu mamy takich internautów, na jakich zasłużyliśmy 4Chan można porównać do tykającej bomby zegarowej, która co jakiś czas wybucha, wyrządzając mniejsze lub większe szkody. Ale i - powiedzmy sobie szczerze - dając sporo rozrywki.






























