MAGAZYN / MODA
MISBHV
MISBHV
NIEPOKORNE DZIEWCZĘTA
Tekst: Katarzyna Kosior    
2009.11.03
Misbehave to dwie młode dziewczyny stawiające pierwsze kroki w branży odzieżowej. Projektują ubrania mające reprezentować coś więcej niż tylko styl ubierania, znaną markę czy ciuchy ze sklepów sieciowych. Nie projektują na wybieg, bawią się modą i grają symbolem, a przede wszystkim chcą wyjść na przeciw zapotrzebowaniu młodzieży.
Bierzecie udział w konkursie Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Wśród najlepszych wyłonionych projektów znalazł się również wasz. Zaproponowałyście internetową sprzedaż ubrań, które miałyby reprezentować pewien sposób myślenia. Co dokładnie chcecie przekazać światu?

Natalia: Nie chciałybyśmy, aby doszukiwać się w tym jakiejś bardzo głębokiej ideologii, bo nie o to chodzi. Chciałyśmy po prostu uzasadnić pierwsza część ubrań, które zrobiłyśmy. Część naszych wzorów bazuje na grze symbolem, czesc jest wynikiem żartów, zdjęć, reklam czy muzyki która akurat Nam się podoba

Kasia: Mamy nadzieje, ze nie bedzie to tylko kolejny sklep internetowy Chciałybyśmy stworzyć forum wymiany i współpracy z z kreatywnymi ludzmi, których jest cała masa. Chcemy współpracowac z fotografami, grafikami, muzykami. Tak żeby to wszystko się nakręcało i uzupełniało.

A jaki jest związek tego wszystkiego z nazwą?

N: To behave oneself in an inappropriate way. Tak powiedział mi słownik
K: Czasem trzeba być trochę niegrzecznym i niepokornym, żeby coś osiągnąć.
Szczególną uwagę zwraca to, że używacie symboli będących własnością światowych domów mody. Czy to nie ma być trochę prześmiewcze

K: To nie jest prześmiewcze w sensie dosłownym. Ponieważ oczywiście, jeśli nadarzy się okazja to bardzo chętnie sobie kupimy ubrania Chanel i innych ekskluzywnych marek...

Ale zdajecie sobie sprawę, że to może być jednak różnie zrozumiane?

N: Być moze, ale dlaczego ten problem pojawia się w Polsce, podczas gdy za granicą wśród największych sklepów internetowych z odzieżą dla młodzieży tego problemu nie ma

K: My absolutnie nie śmiejemy z projektantów. Niektóre z tych wzorow to jedynie gra symbolem. Przykładowo jedna ze znanych gazet modowych od jakiegoś czasu prowadzi akcje "stop podróbkom" i jest to manifest, pod którym się podpisujemy. Spojrz na pozostale wzory. Kobieta w masce, która jest praktycznie naga też jest jakiś symbolem lub zupa Campbella
z napisem żurek to jest coś, co ma mowic samo za siebie.

N: Ludzie, którzy znają takie sklepy jak Karmaloop czy Caliroots, jak mnóstwo innych sklepów internetowych i znają kontekst tego typu ubrań dużo prędzej zrozumieją ten wydżwięk.

K: Pod wzorem z pacyfa piszemy "make love not porn" i być może jest to troszkę przewrotne, ponieważ te litery są zrobione ze zdjęć nagich kobiet, a z kolei sam symbol jest jak najbardziej pokojowy. Sprzedajemy też torby ekologiczne, dostałyśmy nawet ostatnio propozycje współpracy z ekologami, którzy przeczytali o nas w gazecie, chcą promować zdrowy styl życia, a przez nas chcą jakoś dotrzeć do młodzieży.

Czy macie w takim razie jakieś autorytety ze świata mody?

N: Ha, autorytetem byłby Borewicz gdyby ubrać go w Comme de Garçons… Są ludzie którzy na pewno nas inspiruja, za prace i wkład w ten nazwijmy to 'świat mody'. Będą nimi Christopher Kane, Marios Schwab, Giuliano Fujiwara czy Marjan Pejoski. Sevigny za styl, Jil za prostote. Hussein za przekaz . Marc - zawsze

K: Szczerze mówiąc myślę, że to jest bardzo trudne pytanie, ponieważ tak naprawdę moda wraca, powtarza się i właściwie w dzisiejszych czasach trudno być twórczym a nie odtwórczym nawet, jeśli jest się jakąś indywidualnością. Trudno jest też powiedzieć, że ma się ulubionych projektantów będąc w Polsce i patrząc na polskie realia. Prawda jest taka, że większości osób tak naprawdę nie stać na ciuchy od znanych projektantów i ubierają się w typowych sklepach komercyjnych albo potrafią coś uszyć mieszają to z rzeczami z second handu. Myślę, że bardziej liczy się wyczucie i indywidualność niż to, jaka jest metka.

A nie uważacie, że moda jest piękna Nie myślicie, że może ona być sztuką?

K: Oczywiście, że tak uważamy. Chcemy jednak zaspokoić zapotrzebowanie, które jest tu i teraz. Nasz pomysł na sklep internetowy wziął się stad, że większość naszych znajomych zamawia ciuchy w Stanach. Stwierdziłyśmy, więc, że skoro jest na to zapotrzebowanie to, dlaczego by nie zrobić czegoś takiego tutaj.

N: W zeszłym roku dostałam się do szkoły projektowania mody w Londynie i dziś mogłabym tam być, ale my zajęłyśmy się czymś innym i nie chodzi o to, że nie doceniamy mody, bo oczywiście moda może być sztuką i jest czymś pięknym i mam nadzieje że może kiedyś będziemy mogły to robić profesjonalnie.

Od jak dawna działacie, nie koniecznie jako misbhv Jak to się zaczęło?

K: Po liceum próbowałam się dostać na psychologie, na którą się jednak nie dostałam, a ponieważ nie chciałam marnować roku poszłam do szkoły krawieckiej. Nauczyłam się tam projektowania i szycia. Zawsze fascynowałam się modą, pamiętam jeszcze z dzieciństwa te pierwsze pisma kolorowe, czy inne jeszcze wtedy nie tak łatwo dostępne gazety, które wywierały na mnie ogromne wrażenie.

N: Jeśli chodzi o mnie to jestem totalnym samoukiem, a fascynacja modą zaczęła się dużo wcześniej i wywodzi się z tego żeby coś znaleźć, kupić sobie maszynę i samemu coś uszyć po nocach miedzy klasówką z matematyki a biologii. W zeszłym roku zaczęłam się na tyle poważnie interesować, że napisałam podanie i złożyłam portfolio do tej szkoły mody w Londynie.

A w ramach misbhv?

N: Pomysł zrodził się pewnego nieudanego, piatkowego wieczoru przy ściekajacych olejem plackach ziemniaczanych na krakowskich plantach. Planem na tematen moment bylo skierowanie życia na troszke inny tor. Pójście w kierunku, który odpowiada nam bardziej niz to, co robiłyśmy dotychczas i być może przeistoczenie przyjemności w stałe zajęcie , a może kiedyś, kto wie, w źrodlo zarobku.

K: Faktycznie, był to w tamten pamiętny piątkowy wieczór. Od słowa do słowa zrodził się pomysł na MISBEHAVE. Łączy nas wspólny mianownik którym jest moda, dlatego zdecydowałyśmy się na ten projekt.

W jaki sposób stymulujecie się do kreatywnego myślenia, z czego czerpiecie inspiracje?


N: Chyba nawet z najmniejszych elementów , sama nie wiem.. lody waniliowe, cynamon, gorzka czekolada

K: Może to wydać się banalne, ale prawda jest taka, że inspirują nas przede wszystkim ludzie, emocje i świat, który nas otacza. Na pewno wszelkie wydarzenia i muzyka. Myślę, że wzajemnie dla siebie tez jesteśmy inspiracja, najlepsze efekty osiągamy wtedy kiedy nasze pomysły są wspólne i pracujemy razem. Bardzo ważnym ogniwem tego co robimy jest Marcin (belletette), jeden z fotografów z którym współpracujemy i nasz grafik.

N: Wydaje mi się ze ludzie 'inspiruja się' uprawiając sztuke, my po prostu żyjemy.

Podsumowując, powiedzcie jak myślicie gdzie będziecie i co będziecie robić za 10 lat Jakieś marzenia?

K: Ja widzę się na plaży w Cancun

N: Ja myślę ze to jest dobra odpowiedz...

GALERIA
Autor: marika
31-03-2010 16:52:19
Hej, no fajnie fajnie, ale: http://www.5preview.bigcartel.com/ Jest taka zakładka na ich blogu FAKE, śmiało...
Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.