Kura na krańcu świata

Brunet w niebieskiej czapce, garniturze z kurą na ramieniu

Podróżowanie to podobna jedyna rzecz, na którą wydajemy dużo pieniędzy, a i tak stajemy się bogatsi. Każdy robi to po swojemu. Niektórzy wolą sami zaplanować swoją podróż,  inni wolą wykupić wycieczkę w znanym biurze podróży. Są nawet tacy, którzy decydują się na samotną podróż.

Osobą, która zdecydowała się na taką właśnie tułaczkę po świecie jest młody Francuz Guirec Soudee. Dwa i pół roku temu wyruszył w podróż, która miała zmienić jego życie. Chciał płynąć sam na swoim statku, by zastanowić się nad sensem swojego życia i zrozumieć czego tak naprawdę od niego oczekuje. Podróżował tak przez 6 miesięcy aż samotność zaczęła mu doskwierać. Wtedy w jego życiu pojawiła się Monique. Poznali się na Wyspach Kanaryjskich i od razu przypadli sobie do gustu. Dogadują się tak dobrze, że nawet bariera językowa im niestraszna. Do tego momentu historia wygląda bardzo sztampowo, ale jest jeden szczegół, który zmienia optykę o 180 stopni. Monique to kura, którą Francuz zdecydował wziąć ze sobą w dalszą podróż dookoła świata. Już od 2 lat tworzą niezwykły duet podróżniczy. On zajmuje się wykonywaniem wszystkich ciężkich prac jakie niezbędne są, by móc przemieszczać się łodzią. Ona znosi jajka, ale większość czasu spędza, podziwiając widoki. I oczywiście pozując do zdjęć, które Soudee ochoczo publikuje na swoich portalach społecznościowych.

Brunet w czapce z brodą i kurą na ramieniu

Ruda kura na tle oceanu

Ich losy można śledzić na Instagramie, a to zapewne nie ostatnia podróż w wykonaniu tej oryginalnej pary!

Tekst: Joanna Pawlińska

Komentarze
Kura na krańcu świata
Oceń artykuł