Honor Baltic Games 2015

Honor Baltic Games to z  roku na rok coraz mocniejszy punkt na mapie wydarzeń związanych ze sportami ekstremalnymi. Eventy deskorolkowe, BMX-owe, emocjonujące zawody i  niesamowita muzyka. Stali bywalcy doskonale wiedzą, czego się spodziewać. Tegoroczna edycja zaskoczyła jednak wszystkich. W  zgodnej opinii zawodników i  fanów była najlepszą w 10-letniej historii.

Ponad 5 tysięcy fanów sportów ekstremalnych i dużej dawki adrenaliny zgromadziło się na Placu Zebrań Ludowych w Gdańsku 14 sierpnia, by dopingować najlepszych deskorolkarzy i riderów BMX-ów z całego świata. Poza dobrze znanym rozkładem jazdy w tym roku na Baltic Games pojawiły się zupełnie nowe inicjatywy: zawody taneczne, w których udział wzięli najlepsi tancerze z całego kraju, oraz strefa Tattoo Zone, gdzie pokazały się liczne studia tatuażu. Nie zawiodły także dobrze znane targi z ciuchami. W tej strefie pojawili się najbardziej znani dystrybutorzy i przedstawiciele marek branżowych.

Jednak najważniejsze zmiany to dwa specjalnie przygotowane skateparki, na których zawodnicy z całego świata zmierzyli się w dwóch dyscyplinach: skateboardingu oraz BMX. Wyjątkowa atmosfera udzielała się wszystkim od pierwszych piątkowych treningów aż po niedzielne finały. To, co działo się w wakacyjny weekend w Gdańsku najlepiej podsumował Zack „Catfish” Yankush, który tradycyjnie komentował zawody BMX na BG: „Dzięki Baltic Games za przedłużanie miłości do BMX-a. Poznałem tyle niesamowitych osób i czułem przez cały czas dobrą energię. Nic dziwnego, że rywalizacja w zawodach była nią przepełniona, skoro nie zawiedli fani – jak zwykle bardzo entuzjastyczni i żywiołowi. To wydarzenie jest niezwykle ważne dla wielu osób w Polsce, a ja mam to szczęście odgrywać w nim niewielką rolę. Rządzicie i wierzcie mi, że pojawię się podczas kolejnej edycji wraz z całą moją ekipą. Najlepszy event roku bez dwóch zdań”.

Rywalizacja była zażarta, jednak ostatecznie nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że w finałowym konkursie BMX najbardziej konkretne triki zaserwowali Andreev Kostya, ubiegłoroczny zwycięzca BG Ola Selsjiord oraz Cam Peak. Dokładnie w takiej kolejności wskoczyli na podium. Natomiast w finałach skate najlepsi byli Maxim Kruglov, Kechaud Johnson i Vincent Milou. Jak widać, tegoroczne Baltiki w obu kategoriach padły łupem Rosjan. Upalna letnia pogoda tylko podkręciła i tak gorącą atmosferę. A niebywały ogrom atrakcji, takich jak flybag, beach bar, mini open skatepark, barber shop oraz studio tatuażu w strefie Monster Energy perfekcyjnie uzupełniły cały festiwal.

Tegoroczna edycja pokazała wyraźnie, że show na naszych oczach przeistacza się w wydarzenie o prawdziwie światowym zasięgu. Aspiracje organizatorów, którzy tworzą historię imprezy, nie okazały się mrzonkami. Wyjątkowość dopiero co zakończonych zawodów udowodniła, że dobry pomysł i autentyczna zajawka potrafią przyciągać ludzi z pasją – zarówno zadowolonych widzów, jak i profesjonalnych riderów. Po tak rozbudzonym apetycie z niecierpliwością czekamy na kolejną  odsłonę Honor Baltic Games.

Komentarze
Oceń artykuł