Girl Power. Czy wychowujemy pokolenie nieudaczników?

Fotografia kolorowa. Na zdjęciu, na jasno-niebieskim tle widać płaczącego chłopca. Chłopiec ma czerwoną koszulkę polo i jasno-niebieskie jeansowe ogrodniczki. Jasne blond włosy, obcięte są równo, na tak zwanego grzybka.

Nadeszły czasy, w których dziewczynki przejmują kontrolę. Modnym stało się edukowanie społeczeństwa, że jego żeńska część jest silna, niezależna i samowystarczalna. Girl Power! Ale czy jednocześnie nie wychowujemy sobie pokolenia mięczaków?

Tradycyjny model rodziny parę lat temu przeszedł ogromną metamorfozę. Patriarchat coraz bardziej wypierany jest przez silne kobiety. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie ma niczego złego w byciu niezależną, problem jednak leży zupełnie gdzie indziej.

Gdy marka Always wypuściła wideo w 2014 roku Always #LikeAGirl, internet oszalał. Był to jeden z pierwszych, bardzo głośnych, głosów, które otwarcie mówiły o problemie dyskryminacji kobiet. Marka, dość dosadnie pokazała, jak samo społeczeństwo obniża samoocenę dziewczynek, chociażby przez powiedzenie rzucasz jak dziewczyna. Sama śmiało mogę powiedzieć, że po pierwsze, stwierdzenie to usłyszałam miliony razy, a po drugie sama wielokrotnie go użyłam.

Kobieta uważana jest za istotę delikatną i słabą. To mężczyzna ma się opiekować rodziną, a kobieta, jedynie, zajmować domem. Model ten od kilku lat się zmienia. Kobieta staje się silna, niezależna i samowystarczalna. Mężczyzna schodzi na drugi plan, nie jest już potrzebny, jest wręcz zbędny.

Problem dyskryminacji kobiet jest złożony i na pewno warto o nim mówić głośno i dosadnie. Świetnie, gdy duże koncerny podejmują dialog w tej sprawie i zwracają uwagę, że problem istnieje. Coraz odważniej mówimy, że z niesprawiedliwością należy walczyć.

Świetnie, że wychowujemy dziewczynki na silne kobiety, które nie są zamykane w bezsensownych ramach, które je ograniczają. Świetnie, że pozwalamy im być tym, kim chcą oraz pokazujemy, że słowa ładna/piękna stoją w parze z mądra/inteligentna.

Fotografia kolorowa. Na jasno-niebeiskim tle stoi mała dzieczynka zwrócona twarzą w lewą stronę. Ma blond włosy sięgają ce ramion, ubrana jest w fioletową koszulkę z krótkim rękawem i czerwoną, powiewającą na wietrze pelerynę. Na twarzy ma fioletową maskę superbohatera. Jej prawa ręka, z zaciśniętą pięścią, uniesiona jest ku górze, a lewa spoczywa na biodrze.

Problem pojawia się, gdy spojrzymy na wychowywanie chłopców.

W społeczeństwie nastąpiło pewne odwrócenie ról i swego rodzaju kastracja. Girl Power daje przyzwolenie na bycie wiecznym chłopcem oraz, co gorsza, pokazywanie chłopcom, że teraz to oni są słabą płcią.

Powszechne jest wyśmiewanie, czy nawet dyskryminowanie chłopców, czy mężczyzn, pokazując im, że kobieta jest silniejsza i lepsza. Zastanówmy się również, jak bardzo wyśmiewamy mężczyzn, którzy są ofiarami przemocy domowej, czy seksualnej.

Zamiast szukać równowagi, bezsensownie przekrzykujemy się, która z płci jest silniejsza. Zamiast żyć na równi, jak partnerzy udowadniamy sobie, kto jest lepszy. Synów wychowujemy w przekonaniu, że jeżeli nie są lepsi od dziewczynek, są nieudacznikami, szydzimy z nich i bez skrępowania wytykamy palcami. Określenie jak dziewczyna jest jednym z najbardziej obraźliwych stwierdzeń, które możemy skierować w stronę mężczyzny.

Zamiast udowadniać sobie, kto jest lepszy, zacznijmy traktować się jak partnerzy, tak po prostu, na równi. Kto wie, może niebawem powstanie akcja Boy Power!, chociaż ja  bardziej czekam na ALL TOGETHER!

Tekst: Kate Bee

Komentarze
Oceń artykuł