EMA: feminizm, równość i oczyszczająca moc pisania

Dziewczyna w czarnych spodniach i czarnej koszulce

W swojej muzyce opisuje świat niedoboru, ludzi wyrzuconych z hałaśliwych centrów miast przez rosnące koszta życia i stagnację płac. Jej utwory równocześnie przejawiają się niechęcią do rosnących postaw ksenofobicznych, jak i empatią wobec osób wykluczonych oraz wyrzuconych na margines społeczeństwa. EMA już 14 października wystąpi na Smolnej, a zanim to nastąpi, przeczytajcie nasz krótki wywiad z artystką!

Twój występ na Smolnej będzie czymś zupełnie nowym dla tego miejsca, które znane jest przede wszystkim z imprez w klimatach techno. Jak sądzisz, czy Twoja muzyka i kultura techno mają ze sobą coś wspólnego? Jak się czujesz przed występem w miejscu, które nie przywykło jeszcze do tego rodzaju muzyki?

Muzyka, którą tworzę, ma wiele wspólnego z muzyką elektroniczną. Może co prawda nie znajdziecie w niej beatów w stylu four-on-the-floor, ale korzystam z wirtualnych i analogowych syntezatorów. Tworząc muzykę, chcę gonić momenty i zatracać siebie, dlatego jest ona nieco głośniejsza niż typowa muzyka elektroniczna. Mamy gitary, perkusję, skrzypce… Ale, mówiąc szczerze, nie wiedziałam, że będzie czymś nowym na Smolnej. Nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki za mój występ!

Czytaj również: Przeciwniczka ksenofobii – EMA zagra na Smolnej!

Czy feminizm jest dla Ciebie istotny? Pomyślałam o tym, przeglądając Twój fanpage na Facebooku, więc możesz mnie wyprowadzić z błędu, jeśli się mylę!

Równość jest dla mnie istotna. Chcę, żeby wszyscy byli traktowani tak samo, bez względu na podziały i żebym ja jako artystka, była traktowana poważnie, to chyba nic dziwnego!

Twój nowy materiał charakteryzuje się dużą różnorodnością muzyczną. Czy eksperymentowanie jest dla Ciebie istotne przy tworzeniu muzyki?

I to bardzo! Bardzo dużo czasu zajmuje mi samo komponowanie. I to jest chyba też moja mocna strona: komponowanie i eksperymentowanie. Nawet bardziej niż po prostu granie na gitarze i śpiewanie.

Twój album porusza takie kwestie jak ból, strata i wykluczenie. Czy jako artystka czujesz się zobowiązana, żeby zabierać głos w ważnych dla świata kwestiach?

Piszę przede wszystkim o sprawach istotnych dla mnie. Pisanie tekstów poruszających te sprawy jest dla mnie bardzo oczyszczające. Od razu lepiej się czuje, lżejsza o przytłaczające emocje.

Gdybyś miała wybrać jeden, ulubiony album z 2017 roku, który by to był?

Uwielbiam nowy album CupcakkeQueen Elizabitch. To nowa raperka i naprawdę wymiata!

Rozmawiała: Katarzyna Irmina Stępniak

EMA wystąpi na Smolnej już w sobotę, 14 października o godzinie 21:00. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Komentarze
EMA: feminizm, równość i oczyszczająca moc pisania
3 (60%) 1