Ekranizacja „Gottlandu” coraz bliżej

Zainspirowani książką dokumentaliści, studenci słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU, z wnikliwością przyglądają się powojennej Czechosłowacji i Czechom i poszukują narodowych bohaterów– tak zapomnianych, jak i nigdy nieodkrytych oraz tych, których z kart historii brutalnie wymazano. Wychodząc od wydarzeń z okresu Pierwszej Republiki Czechosłowackiej i II wojny światowej,  przez lata 50. i 60., a na okresie normalizacji kończąc, stawiają pytanie o współczesne konsekwencje przełomowych wydarzeń.

Czy jednak zawsze trafnie rozpoznajemy, które zdarzenia były kluczowe, a ich echo wybrzmiewa do dziś? Kto w opowieści, którą wydaje nam się, że znamy, tak naprawdę jest bohaterem, a kto zdrajcą? O podstawowej sile tego filmu stanowi głęboki humanizm w opisywaniu niejednoznacznych ludzkich historii w kontekście czasów i okoliczności, w których żyli. Gottland jest skierowany dla publiczności lubiącej poszukiwać. Znajdą w nim coś z pewnością fani książki Mariusza Szczygła,  jak i wielbiciele reportażu jako takiego.

Należy jednak zauważyć, iż wartością obrazu jest nieoczywiste podejście do książki, będącej jego bazą: historie tam opowiedziane stały się punktem wyjścia do zróżnicowanych, indywidualnych opowieści najmłodszego pokolenia czeskich reżyserów. To właśnie przepuszczenie dzieła Szczygła przez filtr spojrzenia młodych Czechów, odniesienie ich do teraźniejszości, generuje nową wartość dla opowieści z Gottland.

 
Tekst | na podstawie materiałów prasowych

 

Komentarze
Oceń artykuł