Dlaczego wszyscy powinniśmy obejrzeć film „Okja”?

Dziewczynka ubrana w kimono, a obok niej leżąca zmutowana świnia

Świat zaczyna się borykać z problemem deficytu żywności. Olbrzymia korporacja chce uratować sytuację, tworząc zmutowane genetycznie świnie, które zostają na 10 lat wysłane do najlepszych farmerów na świecie. Co się stanie po upływie dekady?

Film Okja to najnowsza produkcja Netflixa, która poza dzisiejszą premierą na platformie, została wyświetlona także na dużym ekranie w Cannes podczas tegorocznego festiwalu. Reżyserem filmu jest Bong Joon-ho, którego możecie kojarzyć z reżyserii takich produkcji jak Snowpiercer: Arka przyszłości, czy Zagadka Zbrodni. Film Okja wywołał w Cannes spore zamieszanie. Wymieniamy kilka powodów, dla których najnowsza oryginalna produkcja Netflixa powinna znaleźć się na liście TO WATCH, każdego z Was.

Czy istnieje moc, która może wygrać z chciwością?

W pierwszych zdaniach artykułu opisaliśmy, jak zaczyna się historia. Teraz doprecyzujemy ją o kilka faktów. Przez dziesięć spokojnych lat położony w górach Korei Południowej dom Miji jest schronieniem dla wielkiego zwierzęcia o imieniu Okja, które staje się największym przyjacielem dziewczynki. Sielanka nagle się kończy, gdy Okja zostaje uprowadzona przez wielkie międzynarodowe konsorcjum Mirando Corporation. Firma wywozi zwierzę do Nowego Jorku, gdzie – mająca obsesję na punkcie własnego wizerunku prezes korporacji Lucy Mirando – szykuje dla niego zupełnie inne plany.

Azjatycka dziewczynka, a obok niej duża, zmutowana świnia

Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej

George Bernard Shaw powiedział kiedyś zdanie: Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. Oglądając Okję, zostaniemy zderzeni z brutalnym światem, w którym wszystko kręci się wokół zapachu pieniędzy. Ktoś może powiedzieć, że czarne charaktery filmu zostały przerysowane, ale czy na pewno? Z drugiej strony, będziemy widzieć świat, w którym (przynajmniej część z nas) chciałaby żyć: bezinteresowności i empatii.

Trzech chłopaków i dziewczyna, ubrani na czarno, z kominiarkami na głowach

Tilda Swinton jako czarny charakter

Jeśli los naszej planety i zwierząt jest Wam jednak obojętny, produkcję warto obejrzeć dla samych kreacji aktorskich. Czarnym charakterem filmu jest właścicielka korporacji Mirando Corporation – Lucy Mirando, w której rolę wcieliła się Tilda Swinton. Jednak jej rola nie została spłycona tylko i wyłącznie do bycia bezwzględną, czy wręcz okrutną szefową. Reżyser wplótł do filmu także wątki, które wyjaśnią historię Lucy Mirando i motywów, jakie nią kierują. Fani Tildy nie poczują się zawiedzeni.

Szczupła blondynka ubrana w różowe kimono trzymająca za ramię wystraszoną dziewczynkę o azjatyckiej urodzie, która również ubrana jest w różowe kimono

Jake Gyllenhaal pokaże prawdę o świecie telewizji

Jake wcielił się w rolę popularnego prezentera telewizyjnego i podróżnika, rzekomo kochającego zwierzęta – Dr Johnny’ego Wilcoxa. Jak zostało wspomniane kilka punktów wyżej – uśmiechy i pozytywne emocje płynące ze szklanego ekranu, to czasami wyłącznie przykrywka dla prawdziwej góry lodowej.

Mężczyzna ubrany w kapelusz w stylu safari, ubrany w zieloną bluzę

Zwierzęta też mają uczucia

Może brzmi jak banał, ale biorąc pod uwagę rozpoczynające się wakacje, warto sobie o tym przypomnieć, oglądając właśnie ten film. I nie chodzi tylko i wyłącznie o zwierzęta przeznaczone na obój, ale także te, które tego lata zostaną (niestety) porzucone w lasach czy przy drogach. Wiemy, to temat rzeka i nie ma recepty na zwyrodnialców, którzy wyrzucają bezbronne zwierzęta niczym śmieci na ulicę, ale może właśnie od Okjy można zacząć.

Zbliżenie na profil dziewczynki patrzącej się w oczy dużej, zmutowanej świni

Czy jako ludzie możemy sobie pozwolić na wszystko?

Nikt nie mówi, że po obejrzeniu filmu Okja, wszyscy powinniśmy zostać wegetarianami. Film jednak skłania do refleksji nad tym, w jakim kierunku zmierza świat i na ile, sami przyczyniamy się do upadku jakiejkolwiek moralności i co, jeśli świat, który widzimy zza ekranów, w rzeczywistości nie jest tak kolorowy? Jedno jest pewne: nie jest to produkcja, po obejrzeniu której, łatwo przejść do zwyczajnej codzienności. I jeszcze jedno! Przeczekajcie cierpliwie napisy końcowe – po nich czeka na Was jeszcze jedna niespodzianka.

Tekst: Klarysa Marczak
Zdjęcia: Materiały promocyjne

Komentarze
Dlaczego wszyscy powinniśmy obejrzeć film „Okja”?
Oceń artykuł