Dawno temu w Ameryce: graffiti, hip-hop i break-dance

Czwórka czarnoskórych ludzi na tle graffiti

Pacyfiści są z nich dumni, a gangsterzy zazdroszczą im tupetu. Jak z nieszkodliwego błazna awansować do rozmiarów miejskiej wizytówki? B-boy prawdę Ci powie.

Dawno, dawno temu w Bronksie był sobie pewien młody Jamajczyk, który lubił imprezować na wolnym powietrzu. I wcale nie chodzi tu o miłość do przyrody, ale alternatywę dla niebezpiecznych dyskotek. Było jeszcze coś. Ten czarnoskóry młodzieniec o pseudonimie DJ Kool Herc rywalizację na parametry techniczne zastąpił rewolucyjnymi breakami.

Imprezy Kool Herca przyciągały wielu entuzjastów, wśród nich sporą grupę stanowili tzw. b-boys i b-girls. Chłopcy i dziewczęta wymyślili oryginalny styl tańca o nazwie b-boying, który wziął się z uprockingu, tańca, który imitował ciosy i uniki rodem z bokserskiego ringu. Stąd bitwy (battle) w których tancerze rywalizują, improwizując mało przyjazne gesty. Do popisowych numerów b-boyów należą: akrobacje wykonywane na rękach, piruety na głowie, obroty na plecach, a rozgrzewką jest tzw. toprock, czyli seria drobnych kroków. B-boying to również słabość do formy, którą chętnie łyknęła popkultura. Oldschoolowe boomboxy, sportowe buty i paradna biżuteria to styl rozpoznawalny niemal na całym świecie.

Czarno biale zdjecie otylego czarnoskorego muzyka w bluzie z kapturem czapka z daszkiem i sluchawkami na niej

AFRIKA BAMBAATAA
Ojciec chrzestny hip-hopu, wizjoner i pacyfista. Swój artystyczny pseudonim zawdzięcza fascynacji plemieniem Zulusów. Bambaataa wierzył, że wojny gangów można zastąpić rywalizacją na płaszczyźnie muzycznej. Razem z byłymi przestępcami stworzył Zulu Nation – wspólnotę szkolącą b-boyów i organizującą pojedynki soundsystemów. Wkrótce zaczął organizować konkursy breakdance w całym Bronxie. Obok chwalebnych działań na rzecz afroamerykańskiej społeczności, Bam dał się poznać jako niezrównany DJ, producent i kompozytor. O jego kolekcji winyli krążą już legendy, jeśli wierzyć plotkom szczególne miejsce w płytotece muzyka zajmuje… Never Mind The Bollocks, zespołu Sex Pistols.

Na zdjeciu widzimy sciane pokryta kolorowym grafitti najbardziej rzuca sie w oczy napis wild style

WILD STYLE
Południowy Bronx, rok 1982. On utalentowany graffiti writer o pseudonimie Zoro, ona artystka z latynoskimi korzeniami. Miłość, zazdrość i pasja pulsują w rytmie hip-hopu. Opowieść ma swój spektakularny finał w muszli koncertowej. Dziś, film Charliego Ahearna zyskał status bajkowego. Wild Style to żywa encyklopedia kultury ulicznej z dobrodziejstwem inwentarza. Muzykami (Grandmaster Flash), b-boyami, grafficiarzami i ich panienkami. Fragmenty filmu wykorzystano m.in. w fenomenalnym teledysku do Renegades Of Funk, Rage Against the Machine.

czarno biala fotografia przedstawiajaca trzech czarnoskorych mezczyzn ubranych w lozne spodnie i duze tshirty kazdy z nich ma swoje wielkie radio

GHETTO BLASTER
Przenośny zestaw audio, powszechnie znany jako boombox albo radiomagnetofon. Uzbrojony w tuner radiowy, odtwarzacz kasetowy oraz nieruchome głośniki. Narzędzie pracy b-boya. Pierwsze boomboxy pojawiły się w połowie lat 70. i (dosłownie) wyprowadziły muzykę na ulicę. Stały się symbolem niezależności oraz ulicznego stylu życia. Do najpopularniejszych modeli należały te wyprodukowane przez markę Sony i Panasonic. Zgodnie z zasadą im głośniej, tym lepiej i wybujałym ego break-dancerów, sprzęt występował w 3 rozmiarach: duży, większy i gigantyczny.

Komentarze
Dawno temu w Ameryce: graffiti, hip-hop i break-dance
Oceń artykuł