Czy YouTube przestał być #ProudToLove?

Czarno białe zdjęcia jednopłciowych par z logiem YouTube po srodku

Niespełna rok temu, w czerwcu 2016, YouTube opublikował klip „#ProudToLove”, który miał być wyrazem poparcia dla jednopłciowych par i równości. Coś się jednak stało i w ciągu ostatnich dni, coraz więcej youtuberów LGBT skarży się na fakt, że ich filmy są banowane.

O co w całej sprawie chodzi? W serwisie YouTube pojawiła się opcja nazwana Restricted Mode, dla rodziny i dzieci, która powinna chronić przed nieodpowiednimi treściami. Z całkowicie niewiadomych powodów za nieodpowiednią zawartość, została uznana część filmów poruszająca tematy LGBT.

Oczywiście twórcy YT próbowali się wytłumaczyć z zaistniałej sytuacji, gdy zorientowali się, że ich Restriced Mode wywołał falę oburzenia. Jednak swoim wytłumaczeniem dolali tylko oliwy do ognia.

Dlaczego? Ponieważ ta wiadomość niczego nie rozwiązała, a filmy niektórych użytkowników są nadal niewidoczne. W związku z powyższym, na Twitterze rozpoczęła się akcja #YouTubeisoverparty (koniec z YouTube). Co więcej, okazało się, że filmy typu I Hate Gay People, są cały czas dostępne w najnowszym rodzinnym-filtrze na serwisie.

W wyjaśnianie sytuacji włączyła się też firma Google, tłumacząc, że filmy vlogerów LGBT są nadal dostępne, ale niektóre z nich, poruszające tematykę zdrowia, polityki, czy seksualności mogą się nie pokazywać, jeśli dany użytkownik zaznaczy opcję Restricted. Dla youtuberów nadal nie jest to żadne wyjaśnienie, przypominają, że to właśnie YouTube był pierwszym miejscem, gdzie młodzi ludzie ze społeczności LGBT mogli opowiedzieć o sobie, otworzyć się przed światem. Blokowanie treści LGBT może sugerować, że z tymi ludźmi jest coś nie tak, a tolerancja nie jest sprawą oczywistą. Co więcej, sprawa dotyczy również klipów video, w tej kwestii wypowiedział się na Twitterze duet Tegan and Sara.

W sieci pojawiła się specjalna petycja, by YouTube zdjął całkowicie blokadę ze wszystkich filmów promujących społeczność LGTB. Trudno nie być oburzonym całą sprawą, z jednej strony można mówić, że to tylko kilka zablokowanych filmów, ale jednak te kilka filmów, mogło przelać czarę goryczy osób wspierających społeczeństwo LGBT.

Oceń artykuł