Czy Tuca i Bertie żyją w tym samym świecie, co Bojack Horseman? Rozmawiamy z Lisą Hanawalt, autorką serialu

Fragment serialu Tuca i Bertie i zdjęcie dziewczyny w żółtej bluzie na tle żółtej ściany

Oglądaliście już nowy serial twórców Bojacka Horsemana — Tuca i Bertie? Jeśli nie, to już wiecie, jakie macie plany na wieczór.

Tuca i Bertie to historia przyjaźni pomiędzy dwiema ptasimi kobietami. Tuca (Tiffany Haddish) to zadziorna i lekkomyślna tukanica, a Bertie (Ali Wong) – niespokojna i chodząca z głową w chmurach przedstawicielka gatunku ptaków śpiewających. Premiera serialu na Netflix miała miejsce 3 maja.

Autorką 10 odcinków pierwszego sezonu jest Lisa Hanawalt, z którą mieliśmy przyjemność porozmawiać! Zapytaliśmy też, co słychać u Bojacka!

Tuca i Bertie pojawią się na Netflix już 3 maja. Jednak trzeba podkreślić, że o ile w przypadku Bojacka Horsemana, gdzie jesteś producentką i scenografką, tak w przypadku Tuci i Bertie, jesteś nie tylko producentką, ale przede wszystkim twórczynią serialu. Jakie to było dla Ciebie doświadczenie, kiedy w Twojej głowie pojawił się pomysł na ten serial?

Wiesz, nad Bojackiem pracuję w tym momencie już od 5 sezonów i przyznam szczerze — łatwo zaczynam się nudzić, jeśli cały czas robię to samo. Oczywiście uwielbiam ten serial i pracę nad nim, ale chciałam postawić sobie większe wyzwanie. Jestem trochę szalona (śmiech). A z drugiej strony Bojack nie jest serialem, z którym się utożsamiam. Chciałam, żeby mój własny serial bazował na tym, co mi bliskie, który będzie łączył wszystkie rzeczy i tematy, które sobie szczególnie cenię. A przy Bojacku zajmuje się jedynie tym, jak serial będzie wyglądał, nie ingeruję w scenariusz.

O pomyśle na Tucę i Berti rozmawiałam z Raphaelem, twórcą Bojacka. Spodobało mu się, więc zaprosiłam go do współpracy w roli producenta wykonawczego. Tuca i Bertie to postacie zaczerpnięte z rysowanych przeze mnie komiksów i na tyle się z nimi związałam — każda z nich posiada jakąś cząstkę mnie. Chociaż myślę, że więcej mam z Bertie, ale z Tuci też coś się znajdzie. I tak to właśnie się zaczęło.

Słysząc to, można spokojnie powiedzieć, że Tuca i Bertie to Twoje dziecko.

Tak i to dosłownie! (śmiech)

Miałam przyjemność obejrzeć cały sezon Twojego serialu — jest naprawdę genialny. Domyślam się, że jego tworzenie było wielowarstwowym procesem, biorąc pod uwagę, że widz nie zobaczy tu wyłącznie animacji. W scenach przenoszących do przeszłości pojawiają się także inne techniki: pacynki, animowane kolaże. Powiem szczerze: robi to wrażenie! Co przynosiło Ci najwięcej radości podczas tworzenia Tuci i Bertie? A może było coś, co wręcz przeciwnie — spędzało Ci sen z powiek?

Powiem tak: myślałam, że będzie o wiele trudniej, a poszło gładko! To przede wszystkim dzięki moim cudownym współpracownikom i to oni stali się moją ulubioną częścią tworzenia serialu. Pamiętam, jak spotkaliśmy się wszyscy razem pierwszy raz i powiedziałam: tu macie scenariusz, możecie coś wyciąć, coś dodać; tu macie przykładowe szkice, którymi możecie się inspirować. Moje komiksy mają to do siebie, że bywają nieprzewidywalne i bardzo cenię sobie technikę kolażu, gdy je tworzę. Ale pomysły na to wszystko, o czym powiedziałaś wyszły prosto od producentów. To była super zabawa i świetna współpraca.

Jak to mówią: team work is a dream work!

Właśnie! Jeśli masz odpowiednich ludzi przy sobie, cały proces tworzenia staje się o wiele prostszy, można powiedzieć, że magiczny!

View this post on Instagram

Who is your most patient friend?

A post shared by Lisa Hanawalt (@lisadraws) on

Przejdźmy do głównych bohaterek. Tuca i Bertie to dwie ptasie kobiety po 30-stce. Można powiedzieć, że na pierwszy rzut oka, jedna z nich ma życie ogarnięte do perfekcji, a druga — mówiąc delikatnie: niekoniecznie. Jednak, jak to mówią: nie oceniaj książki po okładce. Razem ze swoją ekipą stworzyliście historię, z którą bardzo łatwo się utożsamić, gratuluję!

Dziękuję! Poza tym, o czym już powiedziałam, inspirowałam się też życiem moich przyjaciółek. Chciałam stworzyć historię o kobietach w moim wieku. Kończysz 30 lat i co dalej? Powinnaś mieć już plan na życie, który realizujesz. Ale to też moment, w którym nasze drogi często się rozchodzą i każda z nas idzie w swoją stronę. Jedna bierze ślub i rodzi dzieci, a Ty w tym momencie myślisz: wow, to już dorosłe życie, a ja nawet nie wiem co z nim robię. A Tuca i Bertie mimo tego, że na pierwszy rzut oka są jak ogień i woda, idealnie się dopełniają.

Oglądając kolejne odcinki, zauważyłam, że użyłaś swoich bohaterek także jako środka do bardzo ważnego w dzisiejszych czasach tematu, czyli molestowania seksualnego i życia kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn.

Nadal mnie to dziwi, że żyjemy w świecie, gdzie jeśli jesteś kobietą, to spotykają Cię właśnie takie sytuacje. Nie jestem w stanie zliczyć historii, które na ten temat słyszałam, a sama też kilka przeżyłam. Gdy pracujesz na przykład z kimś bardziej doświadczonym, kto jest Twoim mentorem, może się zdarzyć tak, że wiele rzeczy będzie mu uchodziło na sucho. A potem zastanawiasz się: czemu ja mu na to w ogóle pozwoliłam? Właśnie to uczucie chciałam uchwycić w serialu. Każda kobieta nosi w sobie pewne traumatyczne przeżycia, o których czasami nawet nie mówi, obwiniając samą siebie o to, co się stało. Było to dla mnie bardzo ważne, by ten wątek pojawił się w serialu, szczególnie że nie widziałam go dotąd w żadnej innej animacji dla dorosłych.

A masz jakiś ulubiony odcinek lub moment w Tuce i Bertie, na który chciałabyś, żeby widzowie zwrócili szczególną uwagę?

W sumie codziennie inny odcinek jest moim ulubionym. Bardzo lubię odcinek 9, który posiada spory ładunek emocjonalny — nie ukrywając powiem że, gdy go oglądam, to płaczę. Lubię też 5 odcinek, jest w nim bardzo dużo humoru. Drugi też jest świetny!

Ostatnie pytanie wybiega poza serial, ale nie mogłabym go nie zadać! Co słychać u Bojacka?

(śmiech) Oj Bojack teraz zmaga się z kilkoma sprawami… Mogę powiedzieć, że jesteśmy w połowie prac nad kolejnym sezonem, więc nasz bohater nie ma lekko!

Czekamy zatem na kolejny sezon, a teraz będziemy cieszyć się Tucą i Bertie, które zdecydowanie nie można powiedzieć, że są zastępstwem dla Bojacka, ale czymś zupełnie nowym i niezależnym.

Tak, to zupełnie coś innego niż Bojack i nie jest to w żadnym wypadku spin-off. To dwa różne światy, ten jest zdecydowanie bardziej mój niż świat Bojacka. Tuca i Bertie nie żyją w świecie Bojacka. Pewnie kilka podobieństw oczywiście się znajdzie, dlatego mam nadzieję, że fani Bojacka pokochają także Tucę i Bertie!

Rozmawiała: Klarysa Marczak

View this post on Instagram

Everyone needs a ride or fly bff.

A post shared by Tuca & Bertie (@tucaandbertie) on

Komentarze
Czy Tuca i Bertie żyją w tym samym świecie, co Bojack Horseman? Rozmawiamy z Lisą Hanawalt, autorką serialu
Oceń artykuł