Czy to koniec Tumblra? Po zablokowaniu treści erotycznych, strona straciła 150 milionów odwiedzin

Zrzut ekranu ze strony Tumblr

W grudniu 2018 pisaliśmy, że ostatni bastion seksu w mediach społecznościowych upada. Tumblr podjął wówczas decyzję o ukryciu na stronie wszystkich treści o zabarwieniu erotycznym.

Po trzech miesiącach można stwierdzić, że ta decyzja nie wyszła Tumblrowi na zdrowie. Biorąc pod uwagę statystki z SimilarWeb, strona odnotowała spadek wizyt skali 150 milionów. W grudniu 2018 było 521 milionów odwiedzin, w lutym — zaledwie 369 milionów. Nowa opcja wprowadzona na Tumblr, nazwana Safe Mode nie działa tak, jak użytkownicy sobie to wyobrażali. Strona cenzuruje nie tylko to, co mogłoby się wydawać oczywiste, jak zdjęcia, czy gify przedstawiające genitalia, ale także sztukę o zabarwieniu erotycznym, czy zdjęcia zawierające pary LGBTQ+, które nie robiły na fotografiach niczego nieprzyzwoitego.

W sprawie wypowiedzieli się też twórcy treści przeznaczonych dla pełnoletnich, twierdząc, że Tumblr ucisza ludzi, którzy najczęściej korzystają z witryny.

Rozumiemy, że Tumblr chce stać się miejscem przyjaznym dla młodszych użytkowników, ale nie powinien zapominać o tych, którzy byli ze stroną od początku i przyczynili się do jej sukcesu.

Kiedyś mottem Tumblra było zdanie, że jest to miejsce, gdzie każdy może wyrazić siebie. Teraz, strona zmierza ku samozagładzie i chociaż można byłoby oczekiwać, że w 2019 roku media społecznościowe będą bardziej progresywne w kwestii seksu i nagości, to na oczekiwaniach się kończy. Czy to koniec Tumblr? Pewnie nie, chociaż to z pewnością koniec Tumblra dla rzeczy lojalnych od wielu lat użytkowników.

Komentarze
Czy to koniec Tumblra? Po zablokowaniu treści erotycznych, strona straciła 150 milionów odwiedzin
Oceń artykuł