Co się stanie, gdy w jednym komiksie spotkają się dwie główne ekipy ze świata DC? Liga Sprawiedliwości kontra Suicide Squad [RECENZJA]

Kadr z komiksu DC Comics z superbohaterami

Kiedy na kartach jednego komiksu spotykają się dwie główne ekipy ze świata DC, to wiedz, że coś się dzieje. Przy okazji pierwszego ważniejszego wydarzenia ze świata Rebirth, amerykańskie wydawnictwo stanęło przed prawdziwym testem – czy jest w stanie dorównać Marvelowi w opowiadaniu epickich historii z wieloma bohaterami w tle.

Wśród kiboli piłkarskich występują tzw. ustawki, podczas których napakowani i niemili panowie, którzy zbyt mocno wkręcili się w okazywanie uwielbienia dla swojego klubu naparzają się niemiłosiernie z napakowanymi i niemiłymi panami, którzy z kolei zbyt mocno wkręcili się w okazywanie uwielbienia dla innego niż oni klubu. Rezultaty takich ustawek możecie sobie pooglądać np. na YouTubie, to naprawdę uroczy widok.

Komiksowe crossovery, działają na podobnej zasadzie. Oto jedną ekipę napuszczą się na drugą i obserwuje, co z tego wyniknie. Jedno to szalikowcy sił ciemności, drudzy działają pod flagą dobra i szlachetności. Scenarzyści Joshua Williamson, Tim Seeley, Rob Williams oraz ilustratorzy Jason Fabok, Tony S. Daniel, Howard Porter idąc tym tropem postanowili pokazać nam, co może się wydarzyć, kiedy naprzeciwko siebie stanie potężna Liga Sprawiedliwości oraz składający się z super złoczyńców tajny, rządowy zespół do zadań specjalnych, nazywany Suicide Squad.

Kadr z komiksu DC Comics z superbohaterami

Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy na trop Oddziału Samobójców natrafia Mroczny Rycerz. Powiadamia on resztę Ligi Sprawiedliwości o swoim odkryciu i wspólnie z Flashem Wonder Woman, Cyborgiem i Supermanem dochodzi do wniosku, że działalność szajki przestępców, kierowanych przez Amandę Waller, musi zostać zakończona. W ten sposób już na samym początku tej opowieści dochodzi do potyczki, która staje się punktem zapalnym dla dalszych wydarzeń, rozgrywających się na 288 stronach komiksu.

Dzieje się tu naprawdę sporo. Pomiędzy dwie ekipy wkracza villain, Maxwell Lord, umiejący przy pomocy telepatii wpływać na wolę innych ludzi, zmuszając ich do robienia bardzo złych rzeczy. Lord to skurczybyk jakich mało, uwierzcie mi. Twórcy komiksu znakomicie nakreślili tę postać, która nie zna litości, i osiąga swoje cele poprzez manipulację i brak jakichkolwiek skrupułów. Kierując się osobistą vendettą skierowaną przeciwko Waller oraz mroczną chęcią zdobycia władzy nad światem, Maxwell, tworzy własną zbrodniczą grupę, w której skład wchodzi m.in. Lobo, Rustam, Szmaragdowa Cesarzowa i Johny Sorrow. Przy jej pomocy Lord spróbuje wyeliminować zarówno Ligę, jak i Task Force X. Ci jednak nieoczekiwanie połączą siły, by stanąć naprzeciw wspólnego wroga.

Tak, tak, Batman i Deadshot, Flash i Boomerang, Wonder Woman i Harley Quinn będą musieli odłożyć na bok animozje i stanąć ramię w ramię, aby ocalić własne życia oraz życia mieszkańców Ziemi. Zresztą nieoczekiwanych sojuszy, zwrotów akcji i fabularnych zaskoczeń jest tu co niemiara (Wonder Woman i Superman staną nawet na chwilę po ciemnej stronie mocy). Jednak wszystko to zostało podane czytelnikowi w zaskakująco klarownej formule. Liga Sprawiedliwości kontra Suicide Squad to tytuł, który czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Całość konsekwentnie i dynamicznie brnie do przodu, wątki są gładko rozwijane i kończone, narracja nie kuleje, a w relacjach między poszczególnymi bohaterami i bad guyami jest mnóstwo chemii i interakcji. Ilustracje ogląda się znakomicie. Pomimo epickich bitew nie gubimy się w tym całym chaosie i jesteśmy w stanie spokojnie śledzić przebieg wszystkich licznych walk.

DC zdało więc test, o którym wspominałem wcześniej, na piątkę. W swojej stajni posiada diabelsko zdalnych ludzi, którzy są zdolni stworzyć crossover z prawdziwego zdarzenia. Czekamy na więcej!

Tekst: Kamil Downarowicz

Okładka komiksu DC Comics

Komentarze
Co się stanie, gdy w jednym komiksie spotkają się dwie główne ekipy ze świata DC? Liga Sprawiedliwości kontra Suicide Squad [RECENZJA]
Oceń artykuł