Cara Delevingne – modelka czy człowiek renesansu?

Cary Delevingne przedstawiać nie trzeba. Prawie dwudziestotrzyletnia modelka jest dziś ikoną mody i wielką gwiazdą wszystkich pokazów Chanel. Jednakże jej działalność nie ogranicza się tylko do pokazów mody i sesji zdjęciowych. Cara coraz częściej udziela się w filmie i zaczyna grać poważniejsze role.

Luc Besson, twórca takich hitów jak „Piąty element” czy „Leon Zawodowiec”, właśnie ogłosił, że Cara otrzymała główną rolę w jego najnowszym obrazie „Valerian”. Będzie towarzyszył jej, znany między innymi z ostatniego filmu o Spider Manie, Dane DeHaan. Jest to pierwsza tak duża produkcja, w której Cara będzie grać główną rolę. Znakiem rozpoznawczym Bessona jest tworzenie wspaniałych kobiecych kreacji w swoich filmach. Warto przytoczyć tutaj postać Matyldy, granej przez Natalie Portman w „Leonie Zawodowcu”, czy Leeloo (Milli Jovovich) w „Piątym Elemencie”. Przed Carą mogą otworzyć się drzwi do wielkiej kariery aktorskiej.

cara-delevingne

Jednakże nie jest to debiut filmowy modelki. Właśnie kręcone są zdjęcia do filmu „Suicide Squad”, w którym Cara Delevingne wystąpi obok takich znakomitości jak Will Smith, Margot Robbie czy zdobywca Oscara Jared Leto. Niedługo do kin wejdą też inne filmy z udziałem ulubienicy Karla Lagerfelda, między innymi „Papierowe miasta”, „Tulip Fever” czy „London Fields”. Swoją karierę aktorską Cara zaczęła w 2012 roku, kiedy to wcieliła się w postać Księżniczki Sorokiny w filmie Joe Wrighta „Anna Karenina”.

Karl Lagerfeld także korzystał z aktorskich umiejętności Cary. Stworzył on bardzo ciekawy obraz krótkometrażowy z udziałem jej i Pharrella Williamsa. „Reincarnation”, bo taką nazwę nosi właśnie to dzieło, to przepięknie nakręcony film promocyjny dla marki Chanel. W filmie możemy zobaczyć wystylizowanych na postacie z obrazów i śpiewających razem piosenkarza i modelkę. To jednak nie było ich jedyne wspólne wystąpienie. Oboje pojawili się też na scenie specjalnego pokazu Chanel w Nowym Jorku, gdzie zaśpiewali piosenkę z filmu.

To, że Cara Delevingne ma wiele wspólnego z muzyką świadczą nie tylko teledyski, w których brała udział – a uczestniczyła w produkcjach dla Die Antwoord oraz Rity Ory, ale też jej własne muzyczne dokonania.. Na YouTube można znaleźć wiele jej coverów, takich jak na przykład „Sun don’t shine” z Willem Heardem.

Trudno powiedzieć o Carze Delevingne, że jest tylko modelką. To znaczne uproszczenie, które może być mylące w jej wypadku. Prezentuje ona wiele swoich talentów i trzeba jej przyznać, że wychodzi jej to na dobre. Pytanie tylko – co dalej? Czy nadal będzie chodzić w pokazach mody? Może zajmie się poważnie aktorstwem i niedługo zobaczymy ją w block busterze? A może bilety na jej koncerty będą sprzedawać się jak na pniu? Czas pokaże, w którą stronę pójdzie, ale jedno jest pewne – nie można odmówić jej wszechstronności. Mimo że ma zaledwie dwadzieścia trzy lata, ciężko pracuje, by udowodnić, że nie jest kolejną znaną modelką, tylko ma do zaoferowania znacznie więcej.

Nie ma wątpliwości, że wkrótce jeszcze sporo o niej usłyszymy.

 

tekst | Karol Sobczak

Komentarze
Cara Delevingne – modelka czy człowiek renesansu?
Oceń artykuł