Owocuje to nie tylko karygodnym niedocenieniem flagowego OTC, ale także wielu innych wspaniałych zespołów. Choćby Apples In Stereo, których siódmy album okazuje się jednym z najlepszych tegorocznych wydawnictw. U początków idei powstania Jabłek, jakieś 20 lat temu, leżała myśl, by założyć rockowy band grający jak Velvet Underground z produkcją bliską Beach Boys. Zamiłowanie do złotej ery przełomu lat 60. i 70. panom zostało, idąc w stronę słonecznego indie popu. Na „Travellers in Space and Time” T.Rex, Bowie i ELO zostają zamieszani w kosmiczne disco. A zatem poza najwyższym poziomem archaizującego songwritingu typowego dla E6 oraz bogactwem aranżacyjnym i instrumentalnym (rockowy standard oraz klawisze i smyki), można usłyszeć syntezatory, robotyczny głos i dyskotekowy puls. Apples In Stereo na pełnym luzie godnym gitarowego boysbandu igrają z konwencją , co nie przeszkadza im wcale stworzyć epickiego, post-Beatlesowskiego zamknięcia oczarowującego pięknymi harmoniami wokalnymi. Co numer, to hit – i dla MGMT, i dla dorosłych.
The Apples In Stereo
„Travellers in Space and Time”
Yep Roc
9/10






























Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...