BEZ HAMULCÓW

#Wyścig.

W rywalizacji o tron liczy się szybkość i spryt. Organizowane miejskie wyścigi, których legalność często może budzić wątpliwości, nazywają się  Alleycat. Nazwa powstała na cześć niezależności miejskich kotów. Po raz pierwszy użyta została w Toronto w roku 1986 i od tamtej pory stała się integralną częścią ruchu drogowego. W zawodach kurierów chodzi o wykonanie zadań i meldowanie się w checkpointach. Aby dokonać tego w jak najkrótszym czasie zawodnik musi wykiwać konkurencję, wykazując się orientacją komandosa i kondycją Lancea Amstronga. Trasy wyścigów przebiegają przez centra wielkich miast, co powoduje konieczność łamania i naciągania wielu przepisów w ruchu drogowym.

Sama zabawa przebiega płynnie i niespodziewanie. W celu zwiększenia poziomu adrenaliny kolejne zadania wyznaczane są na bieżąco. Powoduje to konieczność szybkiej reakcji na określone cele i nagłe zmiany trasy. Często rider nie wie, czy wyścig dobiega końca, czy dopiero się rozkręca. Bywa ciężko, urwane lusterka samochodów, czasami ktoś zaliczy porządną kraksę z innym kolarzem, a niekiedy bliskie spotkanie z asfaltem. Mimo tych incydentów ludzie nie boją się startów. Mają wprawę i super sprzęt. Dobry rower jest surowy jak warunki mieszkalne młodych spartan i ma taki sam cel- nadanie charakteru.

http://bit.ly/VIPSxz
http://bit.ly/VIPSxz

Rower:

Do ostrej zabawy służy ‚ostre koło’. Jest to specjalnie przystosowana kolarzówka, którą na prostej można rozpędzić nawet do 5okm/h. Cały urok leży w prostocie. Zrezygnowano w niej z przerzutek i zastosowano specjalne piasty. Cały set waży stosunkowo mało oraz ma krótką kierownicę by skracała zakręty i  nie pokaleczyła samochodów, między którymi się przeciska. Urok tego typu rowerów jest olbrzymi. Wsiadając na ostre koło musimy nauczyć się jeździć od nowa. Rower ten wymaga ciągłego pedałowania, do hamowania natomiast służy korba. Jeden z moich znajomych złożył takie cacko będąc totalnym amatorem. Teraz wymienia garderobę, bo nie może przecisnąć nóg przez nogawki.

Zapytałem dziś innego fanatyka jednośladów napędzanych siłą mięśni, co najbardziej kocha w tym sporcie. Odpowiedź była błyskawiczna. „Ostre koło to coś więcej niż sport. Powoli zajawka osiąga taki pułap, że dbasz o rower jak o własne ciało. To chyba ta symbioza wkręca najbardziej, gdy nie jeździsz to tak jakbyś nie chodził „-mówi Tymon. Kolejny pasjonat prezentuje nam swój rower. Filip jest dumny z roweru który sam złożył. Fart chciał, że złapaliśmy go przy Cydrowym Domku, który ma identyczne kolory.

10622285_10204571506234109_2049845404_n

Tekst | Don Didowicz

Źródło: Cydrowy Domek na Helu X Hiro.

Komentarze
BEZ HAMULCÓW
5 (100%) 1