Basic Hexes: pytamy Meri Wild o współczesne czarownice

Na zdjeciu widzimy blondynke w kaszkiecie i marynarce w krate oparta o starodawny mur trzymajaca w reku kalendarz, a obok notest Little Witch's Diary

Pierwsza myśl, jaka kojarzy nam się z Meri Wild to jej zamiłowanie do mody. Nic bardziej mylnego, bowiem autorka popularnego bloga kryje w sobie także wewnętrzną czarownicę.

W 2012 roku Magda założyła bloga modowego o nazwie Meri Wild. Od początku zachwyca odbiorców pięknymi zdjęciami miejsc, które odwiedza w niecodziennych stylizacjach. Bardzo szybko zaczęły dostrzegać ją portale modowe oraz ludzie z branży. W niedługim czasie Meri Wild stała się jedną z najbardziej wyróżniających się polskich blogerek modowych.

Meri Wild od niedawna zaczęła dzielić się z czytelnikami swoją pasją do magii. Na początku stworzyła planner My Little Book Of Spells. Chyba nawet sama autorka nie spodziewała się, że kalendarz spodoba się tak bardzo i rozejdzie się, jak świeże bułeczki. Niedługo potem zaprojektowała notesy o tej samej tematyce. Ich design jest przepiękny. Każdy detal jest dopracowany po mistrzowsku. Kolorystyka, czcionka, wzory.

My zapytaliśmy Meri Wild nie tylko o modę, ale też o magię i projekt Basic Hexes.

Na zdjeciu widzimy blondynke stojaca tylem w czarnej sukience podziwiajaca czerwony retro pociag

Co u Ciebie słychać?

Obecnie mam się naprawdę świetnie, dziękuję! Wprawdzie jestem mocno zapracowana, ale zdecydowanie mogę z uśmiechem przyznać, że robię to, co kocham!

Prowadzenie bloga i równoległe projektowanie pochłania obecnie cały mój czas, a głowa wręcz pęka mi od pomysłów. Myślę, że jest to moment, w którym postanowiłam spełnić jedno z moich największych marzeń!

Jesteś jedną z najbardziej rozpoznawalnych blogerek modowych w Polsce. Twój blog się rozwija, więc oczywiste jest, że otworzysz jakiś biznes. Skąd pomysł akurat na plannery i notesy?

Pomysł na plannery zrodził się w mojej głowie lata temu, w zasadzie jeszcze podczas studiów, na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Jednym z moich ulubionych przedmiotów było introligatorstwo, a projektowanie i własnoręczne składanie książek zdecydowanie było dla mnie magicznym procesem, w którym się zakochałam! Wtedy ta wizja jeszcze nie była do końca precyzyjna, ale wiedziałam, że chciałabym kiedyś pójść w tym kierunku i projektować okładki. Jakiś czas później, w 2016 wydałam w niewielkim nakładzie swój pierwszy kalendarz książkowy, który rozesłałam do przyjaciół i okazało się, że bardzo im się spodobał. To był moment, w którym pomyślałam, że czas zacząć wdrażać wizje w życie i rok później powstała pierwsza edycja My Little Book Of Spells. Byłam szczerze zdumiona tak pozytywnym odbiorem, poznałam mnóstwo fantastycznych osób, a plannery rozesłałam do najróżniejszych zakątków na ziemi: poleciały między innymi do Australii, Kanady i Chile!

Na zdjeciu widzimy porozrzucane przedmioty, kartki papieru olowki, jedank najwazniejszy jest czarno czerwony kalendarz

Przewodnim tematem Twoich plannerów i notesów jest magia. Umówmy się, nie ma to za dużo wspólnego z modą. Dlaczego akurat ta tematyka?

Magia była obecna w moim życiu długo przed modą, w zasadzie mogę śmiało powiedzieć, że towarzyszy mi od najmłodszych lat. Miałam przeczucie, że kiedyś w jakimś stopniu wpłynie ona na moją twórczość 😉 Zawsze interesowały mnie rzeczy, do których trzeba było dotrzeć, lubiłam symbole i nawiedzone miejsca. W dzieciństwie uwielbiałam uciekać do innych światów, a moja wyobraźnia była bardzo wybujała. Inspirował mnie „Tajemniczy Ogród”, w późniejszym etapie historie takie jak Sleepy Hollow czy Dziewiąte Wrota. Magia jest jedną z najstarszych dziedzin, jakie istnieją, jest rozległa, głęboka i często pełna mrocznych tajemnic. Tworząc Basic Hexes wiedziałam, że moje grono odbiorców ze względu na tematykę będzie zawężone, ale w najmniejszym stopniu mnie to nie zniechęciło! Mimo że bardzo lubię rysować, nie poszłam w kierunku ilustracji mody, ponieważ miałam przeczucie, że moja droga skręca w inną stronę.

Jak wyglądał proces projektowania plannerów i notesów?

Ten proces cały czas trwa, bo mam w planie kolejne magiczne projekty, ale tworzenie pierwszego plannera faktycznie było dla mnie szczególnym doświadczeniem. W pierwszym etapie zaprojektowałam okładkę, ponieważ dokładnie wiedziałam, jak ona ma wyglądać. Chciałam, aby w jak najbardziej realny sposób oddawała klimat magicznej książki. Aby każdy potteromaniak z błyskiem w oku zapisywał w jej wnętrzu swoje sekrety. Miałam jednak mnóstwo obaw – na przykład czy okładka nie jest zbyt mroczna, czy jest wystarczająco ciekawa? Projektowanie środka było nieco bardziej czasochłonne, ponieważ postanowiłam odrobinę ożywić go swoimi małymi rysunkami oraz krótkimi wpisami motywacyjnymi. Myślę, że są to elementy, które większość z nas lubi i które sprawiają, że planner staje się znacznie mniej monotonny w codziennym prowadzeniu. Dobór czcionek oraz robienie przypadkowych kleksów na stronach to była dla mnie świetna i twórcza zabawa! Obecnie pracuję nas nowym notesem, który będzie utrzymany w zupełnie innym klimacie!

Na zdjeciu widzimy ksiazki Harrego Pottera oraz kalendarz wszystko na bialym stole

Miałaś jakieś inspiracje?

Całe mnóstwo! Nie jest tajemnicą, że zawsze bardzo inspirowały mnie książki, które pojawiają się w serii o Harrym Potterze. Tak, biblioteka w Hogwarcie zdecydowanie byłaby miejscem, w którym moglibyście mnie zawsze znaleźć! Moje inspiracje jednak były bardzo rozległe i znacznie starsze od Harry’ego Pottera. Część z nich zachowałam do stworzenia kolejnych projektów, które mam nadzieję, już niebawem będą mogły ujrzeć światło dzienne. Książki ogólnie bardzo wiele dla mnie znaczą, szczególnie te stare, które mają swoje lata. Wśród moich inspiracji znalazły się zniszczone pamiętniki, książki z antykwariatów, które wręcz rozpadały się rękach (śmiech), ale przede wszystkim książki nawiązujące tematyką do magii, symboli, roślin czy owadów. Jedną z moich najważniejszych pozycji w biblioteczce jest Słownik Symboli Cirlota, który jest kopalnią wiedzy na ten temat. Wiele inspiracji zaczerpnęłam również z historii grafiki, drzeworytów oraz archaicznych ilustracji i malarstwa, którymi mocno interesowałam się w okresie studiów. Na moją wyobraźnię zawsze działały obrazy Wiliama Turnera czy Hieronima Bosha.

Drugi produkt, który wprowadziłaś do sprzedaży to notes. Czy chciałabyś w przyszłości rozszerzyć ofertę o inne rzeczy?

Zdecydowanie mam to planie! Po sukcesie, jaki odniósł w zeszłym roku kalendarz My Little Book Of Spells, postanowiłam zaprojektować planner, który spełniłby zadanie zarówno notatnika, jak i pamiętnika. A Little Witch’s Diary jest mocno utrzymany w stylistyce poprzedniego plannera, natomiast kolejne projekty będą chyba jeszcze straszniejsze! Na razie nie chcę za wiele zdradzać, ale chciałabym stopniowo rozszerzać ofertę Basic Hexes o różne magiczne i praktyczne w świecie czarodziejstwa rzeczy! Na pewno nie zabraknie w niej notatników, kalendarzy czy zakładek do książek.

W parku stoi blondynka w czarnej sukience i podrzuca liscie do gory

5 kawałków obowiązkowych na playlistę każdej czarownicy to….

Jestem totalnie uzależniona od muzyki, która bardzo mnie inspiruje i mogłabym wymieniać godzinami ulubionych artystów. Lubię głębokie i nieco mroczne brzmienia, a moje ukochane utwory w to:

  • Woodkid – Land Of All
  • Fightstar – 99
  • Jacob Lee – Deamons
  • Cruel Youth – Hatefuck
  • Banks – Waiting Game

Tekst: Kasia Tilda Frąckowiak

Komentarze
Basic Hexes: pytamy Meri Wild o współczesne czarownice
Oceń artykuł