Bartek Karpowski vs Bartek USA: co to za kontrabanda?

Dwa zdjęcia, zdjęcie z lewej przedstawia mężczyzne ubranego w płaszcz w pasy, czapkę stoi w windzie i robi selfie, z prawej chłopak stoi w szpitalnym ubraniu, narzuconym szlafroku z kroplówką z napisem 100% FEJM

Człowiek, który bezkompromisowo, jak sam mówi, uwielbia wprawiać ludzi w zakłopotanie. Z Bartkiem Karpowskim, czyli BartekUSA rozmawiamy o ostatnio popularnej sowie, fejmie na sto procent, planach na przyszłość, a także o tym, kto jest największym reprezentantem instagramowego auto-onanizmu.

A co tu się wyprawia?!
Szaleństwo, sex, drugs, alkohol, po czym karetka i szybka reanimacja na OIOMie.

Co to za kontrabanda?
To proste: kupić taniej, sprzedać drożej.

Zajrzałem na Twojego Instagrama. Widzę, że pierwsze zdjęcie to zestawienie Ciebie i indywiduum o pseudonimie Sexmasterka. Poka Sowę. Hot or not?
Niektóre sowy powinny pohukiwać tylko późną nocą w głębokim lesie.

Po lewej stronie zdjęcie czerwonowłosej dziewczyny z dużymi piersiami, po prawej chłopak parodiujący ją

Połechtam Twoje ego i przetestuję Twoją skromność. Można powiedzieć, że jesteś gwiazdą polskich internetów w pełnym tego słowa znaczeniu. Jak oceniasz całe środowisko polskich internetowych twórców? Jak według Ciebie, wypadasz na ich tle?
Środowisko jest szerokie i mocno zróżnicowane. Siedzę głównie w wideo, więc na tym znam się najlepiej. Jest kilku ciekawych twórców, którzy cały czas się rozwijają, poprawiają jakość i szukają nowych tematów. Są twórcy przygotowujący wideo dla młodszej widowni. Są kanały rozrywkowe, naukowe, historyczne czy polityczne. Jeżeli czegoś szukasz, powinieneś to znaleźć.  A jeżeli nie ma tego w sieci to sam zacznij to robić. Z poziomem bywa różnie, ale to tak jak w życiu.

Moim zdaniem, przykładowo: Twoja youtubowa działalność (szczególnie filmiki pt. co tu się wyprawia?) trzyma wysoki poziom. Skąd w ogóle pomysł na formę trollingu w stylu halo, halo?
Dzięki. Uwielbiam tworzyć nowe i oryginalne rzeczy. Spontaniczność jest dla mnie najważniejsza. Tak powstające rzeczy mają w sobie wszystko, co jest dla mnie najważniejsze, emocję, świeżość i nieprzewidywalność. Podobnie powstają moje vlogi wyjazdowe. Szybki komentarz wynikający z sytuacji czy miejsca. Wszystko szybkie, rozrywkowe i pozytywne. Z tego, co pamiętam pomysł z halo, halo to też była chwila. Wychodząc z krzaków, z zaskoczenia zapytałem jakiegoś gościa: co tu się wyprawia??! Tak się zawinął, że zaczął pokazywać mi co ma w plecaku. I dalej już poszło.

Czy kiedykolwiek wystąpiły jakieś nieprzyjemne sytuacje podczas kręcenia materiałów? Pogróżki? Agresja?
Raz gonił mnie koleś z nożem, ale chyba był tępy. Raz koleś powiedział, że mnie zapierdoli, ale chyba był chory.

Konwencja, którą posiadają Twoje filmiki, kręci się wokół założenia – zaczep osobę i postaw ją w niezręcznej sytuacji. Do tego typu działań trzeba posiadać dużą pewność siebie. Jak to jest u Ciebie, musisz czasami przemóc się do tego typu akcji, czy przychodzi to jak z płatka?
Bardzo często strasznie opornie idzie mi rozpoczęcie kręcenia. Jem, pije, chodzę, biegam czy gadam, byle tylko nie zacząć działać. Nie wiem z czego to wynika, jednak z reguły to bardzo dobry znak, bo najczęściej materiał jest potem ok. Pewność siebie zależy od sytuacji, w jakiej się znajduję. Lubię być rzucony na głęboką wodę, bo we freestyle’u czuję się najwygodniej.  Nie ma wtedy czasu na zbędne rozkminki, bo trzeba skupić się na rozwiązaniu problemu. Jestem klasycznym leniuchem, więc lubię wymyślać wszystko na bieżąco i często na ostatnią chwilę. Mózg pracuje wtedy na 120%, a ja nie mogę znaleźć sobie żadnej wymówki do nicnierobienia. No i oczywiście jak już wykonam swoje zadanie, zabieram się do zasłużonego odpoczynku 😉

Dwa zdjęcia przedstawiające chłopaka z brązowymi włosami ubranego w koszulę w czerwono-czarną kratę

Lubisz wprawiać ludzi w zakłopotanie?
Tak. Najbardziej tych najbardziej nadętych z nadmuchanym i największym ego.

Na ostatnim filmiku, gdzie pokazywałeś dopiero kupioną bluzę, byłeś nieco rozemocjonowany. Czy jest szansa, że kiedyś nabędziesz jeszcze coś w Reserved?
Czyli się udało. Przed nagraniem wypiłem energetyka dla lepszego efektu. Bluza była chujowa, dokładnie tak jak opisałem to w filmie. Staram się nie kupować ubrań w sieciówkach, bo są gówniane, zrobione najtańszym kosztem, w fabryce w Bangladeszu przez ludzi zarabiających grosze. Wolę kupić coś w lumpeksie.

Co Cię skłoniło, aby swoje pokłady pomysłów rzucić też na Instagram? Youtube Cię ograniczał? Chciałeś spróbować czegoś nowego?
Pamiętam, jak długo zajęło mi wrzucenie pierwszego selfie na Instagram. Było to dla mnie ciężkie zadanie i niekomfortowe przeżycie. Długo zastanawiałem się, jak obcy ludzie mogą lajkować zdjęcie z kimś obcym, prężącym się przed obiektywem. Widać oczywiście, że nie mam racji. Cały czas nie jestem w stanie ogarnąć tego, że już w kilka minut po tym, jak ktoś znany wrzuci jakiekolwiek zdjęcie na Instagram, ma setki tysięcy polubień. Nieważne co fotka przedstawia. To dla mnie fenomen. Nie pozostawało mi nic innego jak podczepienie się pod fejmy 😉

Najbardziej podobają mi się fotki (wspomniałem o jednej z nich na początku), w których bierzesz zdjęcie gwiazdy, fotkę z kampanii reklamowej, albo jakiś viralowy obrazek i zestawiasz to ze swoją wersją. Podobne rzeczy robi Australijka – Celeste Barber. Znasz ją? Jest dla Ciebie jakąś inspiracją?
Jasne, Celeste pokazała mi moja dziewczyna. W super sposób przekuwa nadęte balony z celebryctwem i idealnym światem, który tak naprawdę nie istnieje. Staram się jednak nie oglądać cudzych prac video i foto, nie chce się inspirować. Moja głowa jest na tyle łakoma na pomysły, że po jakimś czasie wydaje mi się, że wpadam na jakiś pomysł, a może okazać się, że ktoś już to wcześniej zrobił.

Te zdjęcia to po prostu taka beka dla beki, czy może bardziej jakiś Twój wyraz pogardy dla formuły, jaką przyjmują wrzucane obecnie przez ludzi foty na Instagram?
Jest kilka zdjęć, które szczególnie mi się podobają i nie są to koniecznie te najbardziej lajkowane, komentowane czy udostępniane. Na przykład zdjęcie z Dawidem Wolińskim, którego Instagram jest dla mnie szczytem auto-onanizmu. Na tej fotce  stoję w szpitalnej windzie podłączony do kroplówki z fejmem. Nie czarujmy się, większość osób pracujących w mediach przed kamerą jest w jakiś sposób upośledzona i musi karmić się uwielbieniem innych. Niektórzy są w tym niesamowicie zabawni i to jest woda na mój młyn. Lubię oczywiście jak osoby, przedstawiane na moich zdjęciach komentują swoje parodie. Pokazują w ten sposób dystans do siebie.  Są oczywiście i tacy, którzy nic nie piszą, chyba nie mają dystansu 😉

Dwa zdjęcia, na jednym para ubrana w bandany na głowie i koszulki bez rękawów, na drugim parodia tego zdjęcia

Jakie plany na przyszłość? Jakieś nowe pomysły? Może jakaś nowa seria na YT?
Mam kilka pomysłów. Coraz poważniej myślę o stand-upie. Oczywiście Youtube czy Instagram również będzie się rozwijał w zbliżonych klimatach jak obecnie. Z poważniejszych rzeczy niedawno założyłem kanał TAK BYŁO, na którym przedstawiam sylwetki i historie osób, które przeżyły wojnę czy komunizm i opowiadają o swoich, często dramatycznych przeżyciach. To bardzo ważny projekt, dzięki któremu nie zapomnimy jak świat wyglądał, kilka czy kilkanaście lat temu.

Trochę prywaty. Kiedy nowe „Co tu się wyprawia?”
No właśnie od kilku dni zadaje sobie to samo pytanie, więc na pewno niebawem. Niech tylko pogoda będzie w końcu wiosenna.

Selfie blondynki trzymającej rękę przy kąciku ust i chłopak parodiujący jej zdjęcie

Rozmawiał: Krzysztof Jędrzejczyk

Komentarze
Bartek Karpowski vs Bartek USA: co to za kontrabanda?
Oceń artykuł