Aplikacje społecznościowe, o których istnieniu nie wiedziałeś

Nadchodzi weekend, może czas poznać nowych ludzi? Jeśli wstydzisz się zagadać do obcej osoby na imprezie, a zaczepianie kogoś na ulicy wydaje ci się creepy, sprawdź trzy aplikacje, które pozwolą ci poznać kogoś!

Fling

1406888837061_Image_galleryImage_image003_jpg

„Zobacz świat: porób znajomości, poznawaj nowych ludzi i czatuj z nimi” – oto hasło reklamowe, mające zachęcić nas do ściągnięcia aplikacji. Po jej pobraniu dosyć szybko zdajemy sobie sprawę, że ma ona zbliżoną formę do Snapchata. Dodajmy zdjęcia lub po prostu piszemy posty, które w odróżnieniu od snapów trafiają do przypadkowych 50 osób z całego świata. Na tej podstawie możemy obserwować użytkowników, którzy nas w jakiś sposób inspirują lub też po prostu lubimy namiętnie oglądać ich życie prywatne. Podobnie jak na Twitterze jest możliwość przekazania postu lub zdjęcia dalej za pomocą opcji refling. Po zaobserwowaniu danej osoby będziemy już ze wszystkim na bieżąco. Wszystkie Flings i Reflings trafią na naszą tablicę, a osoby nas obserwujące będą miały możliwość je zobaczyć. Czymże by była tego typu aplikacja bez możliwości czatowania z innymi?! Oczywiście jej twórca zadbał o taką opcję, czatować ze sobą możemy pod warunkiem, że wzajemnie się obserwujemy. Pomysł obserwowania różnych miejsc spoza granic kraju jak najbardziej nam się podoba, pod warunkiem, że nie są to same selfie.

Happn

happn

Jak szybko Tinder osiągnął popularność, tak równie szybko twórcy zaczęli prześcigać się w projektowaniu zbliżonych aplikacji. Jedną z nich jest właśnie happn. Ich hasło reklamowe głosi:”It all starts in real life”, co trochę zaprzecza idei randkowania przez aplikację. Filmik promujący happn wygląda bardzo przyzwoicie: ładna muzyczka, piękni ludzie o krok od poznania się – odwagi oczywiście braknie. Na szczęście każdy z nich ma aplikację happn, więc bez większego wysiłku się znajdują. Aż chce się uronić łezkę. Szkoda tylko, że życie trochę weryfikuje i ciężko o takie wzruszające spotkania jakich jesteśmy świadkami na tym filmie. Niemniej jednak pomysł może i dobry, ale żeby wyglądało to tak jak przedstawiają nam twórcy to raczej mało prawdopodobne.

Spray

spray app

Aplikację tę stworzyło trzech Polaków z Doliny Krzemowej i odniosła ona spory sukces – niestety jeszcze nie w Polsce. Korzystają z niej na porządku dziennym studenci uniwersytetów m.in. w Stanach Zjednoczonych. Służy do wymiany informacji na rozmaite tematy, od prostych w stylu „Kto idzie na kawę?” do bardziej złożonych zadawanych przez organizatorów różnych wydarzeń dotyczących chociażby wykonawców jakich chcielibyśmy usłyszeń na najbliższych imprezach. Korzystają z niej również urzędy wielu miast w Hiszpanii czy też we Włoszech, do rozpowszechniania informacji na temat bieżących utrudnień drogowych bądź też spraw społeczno-miastowych. Pytania dotyczą też często porad lub opinii co do funkcjonowania różnych aplikacji. Spray polega na publikowaniu zdjęć lub postów do osób znajdujących się w zasięgu uprzednio przez nas zaznaczonym. Jeśli jesteśmy zainteresowani daną informacją, dołączamy do kręgu i możemy wdawać się w dyskusje lub prowadzić prywatną konwersację. Aplikacja ta ma ogromny potencjał, który mamy nadzieję niedługo zostanie zauważony i coraz więcej osób zacznie z niej korzystać.

tekst | Kasia Sinet

Komentarze
Oceń artykuł