7 polskich reklam telewizyjnych z lat 90.

Kobieta z napojem w ręku wychodzi z telewizora

Dobrze wiemy, że obecnie bloki reklamowe na kanałach telewizyjnych potrafią trwać dłużej niż program, który chcieliśmy obejrzeć. Reklamy z reguły nas wkurzają. Odcinając się od tego stereotypu, zabieramy was na wycieczkę 25 lat wstecz i przeglądamy ówczesne spoty ze szklanego ekranu.

1. Co dzień energii smak

Dopiero oglądając ją w tej chwili, przypomnieliśmy sobie o tym, jaka to była wspaniała reklama. Jeśli ktoś po włączeniu przycisku „play” nie kojarzy tej melodii i tego tekstu: „Mleko orzechy ma, Nutella, mocy smak poznać czas, Nutella”, to nie wiemy, gdzie popełniliście błąd w swoim życiu.

2. Kochanie, dałabym ci wszystko, ale…

Ale nie Prince Polo. Reklama, która burzy wizję, że po spędzeniu upojnej nocy z ukochanym należy zapalić papierosa. Nie. Należy wymknąć się z łóżka (bo on oczywiście już usnął) i otworzyć szafkę pełną czekoladowych batoników, a następnie wygodnie rozłożyć się na fotelu i delektować się magią smaku.

3. Proszę pana, tu się nie pali

Ten rodzaj reklamy już prawdopodobnie nigdy nie wróci do polskiej telewizji, a szkoda. Nie wiemy dwóch rzeczy: dlaczego w szklance z wodą jest jakiś owad i kto wymyślił „efekt smoka” na końcu reklamy. Nie ma to najmniejszego znaczenia, ponieważ patrząc na Bogusława Lindę zaciągającego się powoli papierosem, aż mamy ochotę sami zrobić sobie przerwę na redakcyjnego papierosa.

4. Oryginalne tylko w opakowaniu ze strzałką?

Poczuć w latach 90. amerykański powiew świeżości — to było dopiero coś. I to w dodatku poczuć go niezależnie od miejsca: w autobusie, pociągu, na przystanku. Trochę nie rozumiemy, dlaczego na końcu jest podana informacja o tym, jak rozpoznać oryginalny produkt — czy wówczas ktoś podrabiał gumy do żucia?

5. Polonez za milion czterysta? Niemożliwe!

Z tej reklamy wywnioskować można jedno: Polonez Caro jest tak bezpieczny, że trzeba było go przetransportować helikopterem, zamiast normalnie nim podjechać do spragnionej nowego samochodu rodziny. Skoro Lech Roch Pawlak mógł jechać na rowerze samochodem, to czemu nie latać helikopterem samochodem?

6. Pop pop pop ( x 10000)

Koszmar każdego mężczyzny, żeby jego laska dzwoniła do niego PRZEZ CAŁY ROK, bo ma kartę POP (POP, POP, POP). Jeśli nie odbierze, to nie szkodzi, bo Kayah ma tańszą pocztę głosową, dzięki wymienionej wyżej karcie. Nade wszystko kochamy ten personal brandingowy garnitur. Chcielibyśmy go mieć, nosić i nucić tę piosenkę.

7. Czuję się przy Lily Chipsach jak wiewiórka lub jak świstak?

Większość reklam z lat 90. jest śpiewana, ale z każdą kolejną jesteśmy pod coraz większym wrażeniem zdolności tekściarskich. „Znakomite i chrupiące, można zabrać je na koncert”? Powiedzcie to panom na bramkach przed jakimś koncertem. Dlaczego ma pan/pani własne jedzenie? Bo jest smaczne i chrupiące, jedząc je, czuje się jak świstak lub wiewiórka.

Tekst: Klarysa Marczak

Zobacz też: Kawałki, które kochaliśmy 10 lat temu 

Trzy blondynki ubrane w takie same bluzki

 

Komentarze
Oceń artykuł