5 warszawskich miejscówek, które zwiedzisz na hulajnodze

Kobieta w białej sukience i mężczyzna w czarnej kurtce, kolorowa hulajnoga

Lato w pełni i masz już dość opcji, które były dobre na jesienno-zimowy chill. Chcesz odwiedzić najbardziej rozpoznawalne w mieście miejsca, ale z innej perspektywy niż dotychczas. Wstyd się przyznać, ale chociaż bywasz tam od zawsze, to umawiasz się ze znajomymi w tym samym punkcie przy górce albo w sprawdzonej kawiarni, gdzie masz już prawie swój stolik.

Co robić, żeby urozmaić sobie te wojaże? Podpowiadamy! Oto 5 warszawskich miejscówek, które zwiedzisz na… Mega Hulajnodze!

  1. Park Skaryszewski

Prażanie i mieszkańcy Targówka Skaryszak traktują jak drugi dom. Urokliwe alejki, stary drzewostan i klimatyczne puby od lat zachęcają, by uznać go za dobry pomysł na weekend. Najpierw przejażdżka pod pomnik Paderewskiego, a potem chwila relaksu na leżaku. W sam raz na sprawdzenie wyników w Endomondo. Uważaj tylko, żeby Twoja kosmiczna hulajnoga nie wystraszyła wiewiórek, których w parku jest cała masa.

Hulajnoga z wiklinowym koszykiem, biała

  1. Stary Żoliborz

Podobno jego mieszkańcy nie mówią o sobie, że są z Warszawy, tylko właśnie z Żoliborza. Od lat powstaje tu mnóstwo klimatycznych kawiarni. Za modą na Żoliborz wreszcię idą konkrety. Niesamowita, kolorowa hulajnoga przejeżdżająca przez sam środek Dziennikarskiego? To zasługuje na selfie. Możesz mieć pewność, że pan Witek z Krasińskiego doceni jakość i polski handmade, a  może nawet da parę rad, jak najlepiej konserwować aluminiową ramę!

Mężczyzna w białym tiszercie i czarnych spodenkach, hulajnoga z bialymi kołami i czarną ramą

  1. Klub nad Wisłą

Na Nowym Świecie odbierasz sms, że Twoi znajomi planują wypad nad Wisłę? Parę zdecydowanych ruchów na Twojej odjazdowej hulajnodze i już jesteś na Schodkach, a wszyscy mają oczy jak spodki. Pierwszy raz udało Ci się dotrzeć o czasie! Ba! Widzieli Cię już wcześniej.

Wokół masa szarych ludzi, a Ty jesteś ilustracją słów Rihanny: „Shine bright like a diamond”. Twój znajomy grafik pochwali kolory, a koleżanka z architektury może nawet rzuci coś o świetnym kształcie. Dla takich chwil warto żyć.

Niebiesko-pomarańczowa huljanoga miejska

  1. Pole Mokotowskie

Bywają tu wszyscy i Ty niby też, ale wyeksploatowany punkt orientacyjny „przy jeziorku” tego lata niespecjalnie Cię interesuje. Wolisz ogarnąć mniej zatłoczone miejsce, chcesz poczuć trochę wiatru we włosach i zrobić coś wow. Łapiesz swoją niepowtarzalną hulajnogę, masz tu dokładnie to, na czym Ci zależy – wyraziste kolory na ramie i kołach oraz spory koszyk w sam raz na piknikowe fanty.

Nie taszczysz tego jak strudzony pielgrzym. Zarzucasz na hulajnogę i jedziesz w (jeszcze) nieznaną miejscówkę, gdzie za moment wgryziesz się w bagietę.

Czarna hulajnoga z koszyczkiem

  1. Powiśle

Jest taki moment w tygodniu, który nazywasz niedzielą rano. Dobrze spieniona kawa z wyrysowanym serduszkiem serwowana w knajpie na Powiślu może Ci pomóc pogodzić się z końcem weekendu. Dotrzesz tam tak jak chcesz – jadąc chodnikiem, omijając kumulujące się światła i mając w nosie klaksony kierowców.

Czarny kot przebiegający przez ulicę? Hej, nawet on nie zniszczy tego momentu. Wystarczy, że dasz mocno po hamulcach albo wykonasz ciasny skręt. Kot uratowany, a Ty wiesz, że na swój sprzęt możesz liczyć w każdej sytuacji.

Biała hulajnoga z białym koszyczkiem

P.S. Jeśli znajomi woleliby wyciągnąć Cię któregoś dnia  za miasto, wycziluj. Masz koła, które zdejmiesz w 30 sekund, więc bez trudu zmieścisz hulajnogę do samochodu. Na miejscu wyciągasz, rozkładasz i jedziesz dalej. Gdzie chcesz i jak chcesz. Bez ograniczeń.

Komentarze
5 warszawskich miejscówek, które zwiedzisz na hulajnodze
5 (100%) 5